piątek, 8 grudnia 2017

Mateusz Morawiecki - błyskotliwa kariera czy scenariusz napisany przez rosyjskie służby?


    Rzadko zdarza się, by po tak krótkim okresie przebywania na scenie politycznej, zajść  tak daleko, jak to uczynił pan Mateusz Morawiecki. Brawurowa kariera syna znanego opozycjonisty z czasów Solidarności - Kornela Morawieckiego, budzi zarazem podziw, i ... konsternację. Kto bowiem dokładnie przejrzał życiorys pana Mateusza , zapewne zauważył, że jest on na tyle barwny i interesujący, że aż niemożliwy do realizacji w polskich realiach.
   
    Mateusz Morawiecki ukończył tak wiele kierunków studiów i to na tak różnych - nawet zagranicznych uniwersytetach, że chcąc nie chcąc , przypomina  to nam życiorysy działaczy PZPR, którzy kończyli studia w ciągu 1-2 lat i szczycili się tytułami naukowymi otrzymywanymi najczęściej  w moskiewskich instytutach.

Oto spis uczelni uwzględnionych  w życiorysie Mateusza Morawieckiego :
- Uniwersytet Wrocławski - ukończona Historia,
- Studia Business Administration na Politechnice Wrocławskiej
- Central Connecticut State University
- Akademia Ekonomiczna we Wrocławiu - uzyskanie dyplomu MBA
- Uniwersytet w Hamburgu - podyplomowe studia z zakresu prawa europejskiego i ekonomiki     integracji gospodarczej
- Uniwersytet w Bazylei - studia z zakresu prawa międzynarodowego, prawa europejskiego, integracji gospodarczej i walutowej
-  Kellog School of Management Uniwersytetu Northwestern, Evanston w Stanach      Zjednoczonych.

   To tyle jeśli chodzi o wykształcenie, którego nie powstydziłby się nawet najwybitniejszy ekspert od prawa europejskiego i integracji gospodarczej i walutowej.  Warto jednak zwrócić uwagę na specjalizację pana Morawieckiego. Wydaje się, że tak dobierano mu ścieżkę edukacji, aby mógł bez wyrzutów sumienia
 wprowadzić Polskę do strefy euro, mimo tragicznej sytuacji wielu krajów, które zdecydowały się wspólną walutą .

 Teraz spójrzmy na pracę zawodową pana Morawieckiego. Zestawienie jest naprawdę interesujące pod względem możliwości czasowych, potrzebnych na ich wykonanie. Poszczególne prace i zajęcia pana Morawieckiego nakładają się na siebie, a przecież oprócz tego - tak jak napisano w życiorysie -  musiał jeszcze studiować.
 Wymowne jest również to, że przegląd stanowisk zajmowanych przez pana Morawieckiego  pokazuje  nam ich atrakcyjność i prestiż, co sugeruje, że  były zapewne łakomym kąskiem dla wielu osób.  Stąd istnieje podejrzenie, że otrzymanie ich, wiązało się z pewnego rodzaju protekcją.

 "Od 1991 pracował dla spółki Cogito, współtworzył firmy wydawnicze Reverentia i Enter Marketing-Publishing. W 1991 był współzałożycielem, menedżerem i redaktorem pisma „Dwa Dni”.

 W latach 1992–1995 pracował jako menedżer odpowiedzialny za marketing i finanse w przedsiębiorstwach konsultingowych i wydawniczych.

W 1995 odbył staż w Deutsche Bundesbanku.

W latach 1996–1997 prowadził projekty badawcze w zakresie bankowości i makroekonomii na Uniwersytecie we Frankfurcie nad Menem
 

 W 1998 r. pełnił funkcję zastępcy dyrektora Departamentu Negocjacji Akcesyjnych w Komitecie Integracji Europejskiej. Był członkiem zespołu, który negocjował warunki przystąpienia Polski do Unii Europejskiej m.in. w obszarze finansów.
Następnie związał się z Grupą Banku Zachodniego WBK (wcześniej z Bankiem Zachodnim). Od maja 2007 r. był prezesem zarządu tej instytucji. 


Dodatkowo:
w latach 1998–2001 był  członkiem rad nadzorczych Agencji Rozwoju Przemysłu i Zakładu Energetycznego Wałbrzych. Zasiadał też w sejmiku dolnośląskim I kadencji. Od 2008 r. do objęcia stanowiska wicepremiera i Ministra Rozwoju był konsulem honorowym Republiki Irlandii w Polsce.


Swoją przygodę z wielką polityką rozpoczął w 2010r. Wtedy to został powołany w skład Rady Gospodarczej przy premierze Donaldzie Tusku.
  
   Jak widać z podanego zestawienia , pan Premier zaczął udzielać się zawodowo już w 1991r, a pierwszy kierunek - historię, na uczelni wrocławskiej skończył w 1992r.  Od tego momentu , mimo wielu zajęć wręcz nie do pogodzenia ze sobą, dwudziestoczteroletni humanista zaczął edukację w zupełnie innym kierunku, niż czynił to do tej pory. Można by zatem zapytać : dlaczego tak się stało i co wpłynęło na zmianę profilu kształcenia?
  Odpowiedzi można udzielić wiele i zapewne, każda może okazać się fałszem. Spróbujmy jednak rozwiązać  zagadkę, a kluczem do niej, niech będzie okres szkolny pana Mateusza Morawieckiego.

  Pan Mateusz jest synem  Kornela Morawieckiego, legendy PRL-owskiej opozycji, twórcy Solidarności Walczącej. W związku z ukrywaniem się  ojca, młody Mateusz był wielokrotnie przesłuchiwany i bity, a z powodu bójek, które toczył w obronie imienia ojca, groziło mu nawet wydalenie ze szkoły.
 

 Wojciech Myślecki, działacz opozycji PRL, a dzisiaj wykładowca akademicki, wspomina:

Daliśmy mu minimalną ochronę w momencie, w którym porwano go z ulicy i przeprowadzono mu seans strachu. Kazano mu nawet kopać swój grób. Odgrażano się, że młodszą siostrę mogą zgwałcić nieznani sprawcy. Przeprowadziliśmy wtedy akcję odwetową.  Spaliliśmy wtedy domek letniskowy szefa wrocławskiej SB płk. Czesława Błażejewskiego, a równocześnie Kornel wysłał do niego list informujący, że jest odpowiedzialny za bezpieczeństwo członków SW

Nie była to jedyna sytuacja, która mogła przestraszyć młodego Mateusza. Jego siostra opowiedziała o innym, równie przykrym wydarzeniu:

"Dla Mateusza przełomem było pierwsze pobicie przez ZOMO latem 1983 roku – opowiada siostra. Brat, wówczas piętnastolatek, poszedł do katedry na Mszę św. za Ojczyznę, która była odprawiana trzynastego każdego miesiąca. Po wyjściu z kościoła zatrzymali go zomowcy i gdy na pytanie o nazwisko, usłyszeli „Morawiecki”, wciągnęli chłopca do radiowozu i zaczęli okładać pałami. – Naprawdę dotkliwie go wtedy pobili, wrócił do domu cały w sińcach i ślady zostały mu na długo "

 Skoro piętnastoletni  Mateusz był obserwowany i zastraszany, to można wysnuć wniosek, że służby podlegające ówczesnej władzy miały względem niego jakiś plan. Zapewne wielu osobom wyda się to niemożliwe, ale władza szkolona w Moskwie potrafiła snuć plany na wiele lat do przodu. Rok 1983 pokazywał już siłę Solidarności i trzeba było myśleć o przyszłości. Kto wie, czy nie uknuto planu, by wybrać z grupy nastolatków  takich, którzy ulegną presji i podporządkują się wymaganiom ówczesnych służb. Skoro nastoletniemu Mateuszowi grożono śmiercią, lub zastraszano skrzywdzeniem członków rodziny, to równie dobrze mógł otrzymać propozycję pójścia na współpracę. Oczywiście jest to przypuszczenie, ale całkiem realne.

Co mogły mu zaproponować służby reprezentujące władzę? Wiele. Spokój dla niego i jego najbliższych;  opiekę,... możliwość, a raczej konieczność ukończenia prestiżowych szkół; liczące się stanowiska w dobrze prosperujących firmach; bogactwo materialne.
Czego żądały w zamian? ... Lojalności i wypełniania poleceń.

 Jak do tej pory w/w scenariusz spełnia się w każdym detalu. Mateusz Morawiecki jeszcze nie tak dawno współpracujący z Donaldem Tuskiem, bezpartyjny - staje się premierem desygnowanym przez PiS...
Jak do tego doszło , tego właściwie nie wie nikt, oprócz tych najbardziej wtajemniczonych - pp. Kaczyńskiego i Dudy. Ich rola we wprowadzeniu pana Mateusza na polityczne salony, to zupełnie odrębny temat do omówienia.

 Opisany scenariusz wpasowuje się również w polityczny spektakl, którego zaskakującym finałem były roszady na stanowisku premiera. Widz w postaci społeczeństwa został wciągnięty w intrygę , która rozegrała się na jego oczach. Nieprawdą jest, że Morawiecki jako Premier będzie mógł bardziej pomóc gospodarce i przedsiębiorcom, niż jako Morawiecki - Minister Finansów. Wręcz przeciwnie. Funkcja premiera zobowiązuje do zajęcia się różnorodnymi kwestiami , a gospodarką i biznesem zajmuje się odpowiedni minister.

"W kategoriach politologicznych to jest kompletnie nieracjonalne. Beata Szydło miała bardzo dobre wyniki sondażowe, nie była bohaterką żadnej afery w ostatnich tygodniach, i nagle została usunięta, a co zabawniejsze - w dniu, w którym PiS zablokował wotum nieufności ze strony opozycji. To dość niesłychana konstrukcja, nie przypominam sobie podobnych przypadków w demokracjach parlamentarnych” - powiedział w Popołudniowej rozmowie w RMF FM prof. Antoni Dudek, komentując rekonstrukcję rządu PiS."

W podobnym tonie wypowiada się wielu ekspertów i polityków.

Kukiz powiedział dziennikarzom w Sejmie, że wątpi, by "jakikolwiek bankier był w stanie interes własnego kraju stawiać ponad interes swojego międzynarodowego towarzystwa, z którym miał całe życie do czynienia".

Pani Beata Szydło odeszła po wykonaniu ogromnej pracy związanej z ociepleniem wizerunku partii. Zyskała sympatię Polaków, którzy uwierzyli, że są wstanie decydować o sobie i o swoim kraju. Na tak przygotowany grunt wejdzie teraz pan Mateusz Morawiecki - człowiek ukształtowany tak, by bronić interesów  wąskiej grupy biznesu.
Zapewne pamięta przestrogę z dawnych lat...
Bo gdyby jednak obudziły się w nim nuty patriotyczne i solidarnościowe, to ... odpowiednie osoby  przypomną mu czym jest strach i obawa o losy najbliższej rodziny.

 Pan Mateusz Morawiecki chroni prywatność swoich bliskich. Wiemy z relacji dziennikarzy, że posiada żonę i czwórkę dzieci. Nigdy jednak ich twarze nie pojawiły się w telewizji. Kto wie, może takie zachowanie Premiera to wynik życiowego doświadczenia i próba ochrony tych, których najbardziej kocha.
Co jednak się stanie , gdy będzie musiał wybrać między dobrem kraju, a bezpieczeństwem rodziny?



Źródło:

http://www.rmf24.pl/filmy/news-prof-dudek-o-rekonstrukcji-to-przedziwna-operacja-nie-wiem-j,nId,2475339
http://www.newsweek.pl/polska/polityka/mateusz-morawiecki-kim-wicepremier-jest-w-partii-pis-,artykuly,420080,1.html
http://wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/7,114884,22758728,morawiecki-premier-bankier-co-na-to-elektorat-pis-mocne.html#BoKukiz
http://www.gazetawroclawska.pl/artykul/9072824,mateusz-morawiecki-kim-jest-wicepremier-z-wroclawia,id,t.html#!
http://wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/7,114884,22759672,to-spotkalo-morawieckiego-w-latach-80-kazano-mu-kopac-swoj.html
http://www.mf.gov.pl/ministerstwo-finansow/minister/zyciorys/-/asset_publisher/6PxF/content/mateusz-morawiecki/pop_up?_101_INSTANCE_6PxF_viewMode=print

czwartek, 8 czerwca 2017

Katar - światowa epidemia wywołana przez Putina.



                            Doniesienia medialne z ostatnich kilku tygodni dotyczące światowej polityki , a także  zamachów terrorystycznych, całkowicie odwróciły uwagę społeczeństwa od tematu Rosji i prezydenta Putina. Co prawda słyszymy o próbach zaistnienia Władimira Władimirowicza na światowych salonach, jak chociażby przy okazji spotkania z prezydentem Macronem w Paryżu, ale podawane jest to raczej w formie ciekawostki, niż ważnego doniesienia. Tymczasem na naszych oczach psychopatyczny przywódca Rosji, dokonuje jednego z największych aktów terrorystycznych, a światowi politycy i media dysponujące ogromnymi możliwościami informacyjnymi, zdają się tego nie zauważać.

OSTRACYZM KATARU.

                            Czym Katar naraził się społeczności muzułmańskiej, że jest tak bardzo napiętnowany przez swoich sąsiadów? Wbrew pozorom wcale nie chodzi tu o wspieranie terroryzmu. Wystarczyło dokonać hakerskiego wpisu, aby w świat poszła informacja mogąca doprowadzić do jednego z najniebezpieczniejszych światowych kryzysów.
Największą winą Kataru jest posiadanie ogromnych złóż gazu ziemnego i to, że stał się silnym graczem na rynku tego surowca. Co gorsze, Katar i Iran mają ochotę przesyłać gaz do Europy za pośrednictwem gazociągów, których trasa miałaby przebiegać przez Arabię Saudyjską, Jordanię i Syrię.

                         Takie inwestycje zupełnie nie pasują do polityki prezydenta Putina, który rosyjską gospodarkę, a także własny majątek, oparł na przychodach ze sprzedaży ropy i gazu. Prowadząc jednak monopolistyczną politykę handlu surowcami energetycznymi; narzucając wysokie ceny, a także trudne do spełnienia warunki umów, doprowadził do odpływu licznych odbiorców, a także do poszukiwania przez nich alternatywnych źródeł dostaw ropy i gazu. Przykładem może być chociażby Polska, która dzięki wybudowaniu terminala LNG w Świnoujściu zdywersyfikowała rynek dostawców skroplonego gazu. Dostawcą do Polski stał się również Katar. Taki ruch nie uszedł zapewne uwadze Putina, tym bardziej, że właśnie dzisiaj – 8 czerwca 2017 r. do Świnoujścia dotarła pierwsza dostawa amerykańskiego, skroplonego gazu . Tak więc, Katar ponosi konsekwencję tego, że wraz z Iranem nadepnął na odcisk Putinowi.

POLITYKA PUTINA.


                        Polityka prezydenta Putina jest prosta i przejrzysta. Przyjacielem jest ten , kto da się oszukać, wrogiem zaś ten, kogo nie można kupić lub uwikłać w nieczyste interesy. Dla prezydenta Rosji wrogimi krajami są  te kraje, które nie chcą współpracować z Rosja ( czytaj : nie dadzą się podporządkować Rosji), a co gorsze - próbują wejść na rynki surowcowe obsługiwane do tej pory przez rosyjskie firmy.

„ Jedno z największych złóż gazu ziemnego na świecie znajduje się w Zatoce Perskiej, pod wodami terytorialnymi Iranu i Kataru. Kilka lat temu oba kraje zaczęły kreślić plany jego wydobycia. Powstały dwa konkurencyjne projekty gazociągów.

Kluczowy dla obydwu przedsięwzięć był Damaszek. Katar planował budowę gazociągu do Turcji przez Arabię Saudyjską, Jordanię i Syrię. Iran przez Irak chciał dotrzeć do Syrii i Libanu. Głównym nabywcą miała być Europa. Teheran chciał ominąć Turcję, sojusznika USA i członka NATO, przesyłając gaz do Grecji rurami po dnie Morza Śródziemnego.

Katar zamierzał połączyć się z planowanym gazociągiem Nabucco, który miał tłoczyć gaz z Turcji do Austrii. Swój wielki plan Dauha ogłosiła w sierpniu 2009 r.”

                         W obliczu planów tak zdeterminowanych graczy, Rosja musiała zacząć działać, tym bardziej, że przychody ze sprzedaży rosyjskiej ropy i gazu w pierwszych miesiącach 2017r. były – według rosyjskich analityków – niższe od przewidywanych szacunków. Nadszedł więc czas, aby Putin mógł przystąpić do realizacji swojego planu.

DZIAŁANIA PUTINA.


To, że Rosja wpływała na wyniki wyborów prezydenckich w USA nie jest chyba dla nikogo tajemnicą. Szkoda wgłębiać się w temat, chociaż należałoby przestrzec obecne amerykańskie służby odpowiadające za bezpieczeństwo kraju, że Rosja nadal będzie ingerować w ich politykę, a co ważniejsze robi to już dzisiaj. To, ze właśnie 8 czerwca jest w Senacie przesłuchanie byłego szefa FBI Jamesa Comeya, nie jest sprawą przypadku. Jeśli ktoś tak myśli, to jest w dużym błędzie. Putin właśnie w taki sposób pokazuje Trumpowi, że nie ma z nim żartów. Każda niesubordynacja i próba prowadzenia własnej polityki skończy się impeachmentem. Dzisiejsze przedstawienie będzie jedynie pokazówką i zastraszeniem. Tak wygląda polityka Putina i powiązanych z nim ludzi. Psychopatyczny dyktator dla którego bogiem są pieniądze, a kochanką władza, właśnie wprowadza w życie swój dalekosiężny plan. Najpierw wysłał Trumpa w pierwszą zagraniczną wizytę do Arabii Saudyjskiej, by ten dał przyzwolenie krajom muzułmańskim na rozpoczęcie konfliktu, pod przykrywką walki z terroryzmem... Potem oliwy do ognia dodali rosyjscy hakerzy.

„Włamanie na serwery katarskich mediów przyczyniło się do blokady Kataru – twierdzą amerykańskie służby. Mają za nim stać rosyjscy hakerzy, którzy planowali całą serię fałszywych publikacji. Cel? Skłócenie Arabii Saudyjskiej i jej sojuszników z małym, ale bogatym sąsiadem. „

                    
Nie bez znaczenia są również odbywające się dzisiaj przedterminowe wybory parlamentarne w Wielkiej Brytanii, związane bezpośrednio z Brexitem. Takie zasłony dymne, to wspaniałe pole do popisu dla Putina. Nikt nie patrzy na ręce Rosji, nikt nie przygląda się sytuacji w Zatoce Perskiej, nie mówiąc już o Ukrainie.
 Zwaśnione muzułmańskie kraje doprowadzą w sprzyjających okolicznościach ( a o takie zadba prezydent Putin) do kolejnego punktu zapalnego na mapie świata, w porównaniu z którym walki w Syrii okażą się prawdziwą błahostką. A przecież konflikt w Syrii też jest na rękę prezydentowi Putinowi. To właśnie przez ten kraj miałyby przebiegać nitki gazociągów dostarczające gaz do Europy. Póki więc Putin będzie u władzy nie ma co liczyć na pokój w tamtym regionie.

APEL DO ŚWIATOWYCH PRZYWÓDCÓW.

Bez względu na to jakiego jesteście wyznania i jakim mówicie językiem, nie pozwólcie, by psychopatyczny przywódca Rosji pociągał za sznurki i wymuszał na Was działania, doprowadzające do niepotrzebnych konfliktów. Każdy kraj ma swoje ambicje. Każdy chce się rozwijać i mieć prężną gospodarkę. Dopóki jednak światem będzie rządził przekupny rosyjski pieniądz, kraje nie zaznają spokoju. Odnosi się to szczególnie do tych państw, na terenie których występuje ropa naftowa i gaz. Mam nadzieję, że kraje muzułmańskie, mimo wielu różnic , będą potrafiły zażegnać konflikt, a amerykańscy politycy skupią się na eliminowaniu rosyjskich lobbystów zwanych we wcześniejszych latach, rosyjskimi szpiegami.  Takie działania są niezbędne, ponieważ dzisiejsze problemy w Ameryce i Zatoce Perskiej są wyreżyserowane przez umysł człowieka, dla którego wojna nigdy się nie skończyła.





Źródło:






http://www.tvp.info/30905072/trump-w-arabii-saudyjskiej-pozbadzcie-sie-terrorystow

sobota, 3 września 2016

Konflikt Ukraina - Rosja widziana oczami Ukraińców.




Irina, Nadia i Andriej to trójka Ukraińców, z którymi los połączył mnie zupełnie przypadkowo. Spotkaliśmy się w Szczecinie i mimo tego, że słabo mówią po polsku, nawiązaliśmy ze sobą silną nić porozumienia. Opuścili swoją ojczyznę , by z dala od rodziny szukać lepszej przyszłości dla siebie i swoich bliskich. Mimo wielu trudności z jakimi borykają się na obczyźnie, są otwarci na nowe znajomości. Chętnie opowiadają o sobie i o tym co dzieje się na Ukrainie.

Irino, kogo zostawiłaś na Ukrainie?

I: Mieszkam niedaleko Kijowa. W domu czekają na mnie dzieci - córka, syn, a także  mąż i mama. Tata niestety nie żyje. Zginął na wojnie ... Tej, co to teraz toczy się w Donbasie. Musiałam tu przyjechać, bo żyć na Ukrainie się nie da. Drożyzna, brak pracy i brak perspektyw na to, by mogło być lepiej.

A Ty Nadio?

N: Ja bardzo tęsknię za moimi wnukami. Mieszkam koło Odessy. Tam został mój dom , mąż i dwie córki z rodzinami.

Nadia wyciąga telefon i pokazuje mi zdjęcia córek i wnuków. W tej samej chwili słyszymy dzwonek. Telefonują zaniepokojone córki.

Pozostaje mi zapytać Andrieja, o jego rodzinę.

Andrieju, słyszałam od Twoich znajomych, że wkrótce się żenisz? Skąd więc pomysł przyjazdu do Polski?

A: Tak, to prawda. W listopadzie wracam do domu, prosto na własne wesele. Jestem w stałym kontakcie z moją dziewczyną. Wszystko do wesela mamy już gotowe. Pozostaje kwestia finansów i to jest powód przyjazdu do Szczecina.

Czyli Twój przyjazd ma określony cel: chcesz zarobić pieniądze na wesele. Dwa miesiące pracy wystarczą?

A: Tak, w zupełności. Zatrudniliśmy się w piekarni. Pracujemy w nocy, a śpimy w dzień. Po dwóch miesiącach powinienem odłożyć kwotę wystarczającą na pokrycie kosztów wesela.

Irina wspomniała, że na Ukrainie nie da się teraz żyć. Dlaczego? Co takiego się stało, że musieliście opuścić swoje rodziny?

I,N,A: Przede wszystkim to nie ma pracy, a jeśli już jest, to pensje są tak niskie, że nie można za nie wyżyć - stwierdzili moi rozmówcy.
Na przykład - mówi Irina - mąż zarabiał miesięcznie , w przeliczeniu na złotówki 300 zł, a opłata za mieszkanie wynosi właśnie 300 zł. Trzeba jeszcze zapłacić za prąd i ogrzewanie mieszkania, nie mówiąc już o wyżywieniu i wydatkach związanych ze szkołą. Skąd na to wziąć pieniądze?

- Żeby kupić lodówkę, albo telewizor trzeba pracować 6 miesięcy - dodaje Nadia.

Od kiedy macie takie problemy?

I,N,A: W zasadzie to zawsze było ciężko, ale to co się stało od tego roku, to przekracza wszelkie wyobrażenia. Nie dość, że wszystko podrożało, to rząd na wiosnę zapowiada kolejne podwyżki... Skąd na to brać pieniądze? Na Ukrainie nie ma pracy, nie mamy już właściwie firm, które by produkowały ukraińskie produkty. Wszystko sprowadza się z zagranicy - z Rosji, z Polski, z Niemiec... Nie mamy swojego przemysłu.

Ale oligarchom żyje się dobrze?

I,N,A: O tak. Oni nie dadzą sobie zrobić krzywdy. Jeżdżą drogimi samochodami, mają swoje firmy i wielkie domy. Trzymają ze sobą i dzięki temu mają pełne kieszenie.
Biorą pieniądze z Unii - niby na reformy - a tak naprawdę dzielą je między sobą.
- U nas nie będzie dobrze, bo wszędzie jest ogromna korupcja - stwierdziła Irina.

A prezydent Poroszenko? Też jest przecież oligarchą nazywanym "królem czekolady". Obiecał, że jak zostanie prezydentem, to sprzeda swoje firmy....

I,N,A: Ha, ha, ha - usłyszałam śmiech. Tak. Sprzedał,  ale własnej żonie.  Firma Poroszenki ma się dobrze i to nie tylko na Ukrainie, ale i w Rosji. On jest taki sam jak pozostali: dużo  mówi, a nic nie robi. Jak został prezydentem, to ludziom żyje się coraz gorzej.

Za Janukowicza było lepiej? Udowodniono przecież, że bogacił się na państwowych pieniądzach, a gospodarkę i wojsko pozostawił w opłakanym stanie?

I,N,A: On, przede wszystkim brał pieniądze od Putina. Duża część trafiała do jego kieszeni i kieszeni innych oligarchów, ale żeby był spokój w kraju, dawał też trochę ludziom. Fakt, państwo upadało, ale zwykłym obywatelom żyło się lepiej... On miał jakiś układ z Putinem, dlatego dostawał pieniądze.

W takim razie odpowiedzcie mi na pytanie, kto zapoczątkował wydarzenia na Majdanie? Nasze media twierdzą, że sami Ukraińcy, a kremlowska propaganda przekonuje, że Zachód, czyli Unia Europejska i USA.

I,N,A: Wydarzenia na Majdanie były konsekwencją decyzji Janukowicza dotyczącej niepodpisania umowy stowarzyszeniowej z Unią Europejską na szczycie w Wilnie w 2013. Stanowisko prezydenta wywołało bunt studentów, którzy w umowie widzieli szansę dla Ukrainy.
Nie ma mowy, żeby Majdan był sprowokowany przez siły zewnętrzne...

Konsekwencją obalenia Janukowicza była  napaść Rosji na Krym i odłączenie go od Ukrainy. Napaść , to może zbyt dosadne określenie, ale tak można określić decyzje Kremla. Czy wyniki referendum dotyczącego aneksji Krymu przez Rosję są odzwierciedlaniem nastrojów panujących w społeczeństwie?

I,N,A: Krym już dawno nie należał do Ukrainy. Prezydent Janukowicz dogadał się z Putinem i w 2013 roku podpisał  umowę na mocy której oddał Rosji Krym, a w zamian mógł liczyć na znaczne wsparcie finansowe ze strony Kremla.
- Wynik referendum, który nie miał nic wspólnego z rzeczywistą wolą mieszkańców, był jedynie przepustką do dalszych działań Putina - dodał Andriej.

O... Nie możliwe. Takich informacji media w Polsce nie podawały.

I,N,A: Na Ukrainie wszyscy o tym wiedzieli. Putin wziął więc to, co uważał, że mu się należy na mocy umowy z Janukowiczem... Z resztą, oni wszyscy grają do jednej bramki. Nawet obecny prezydent Poroszenko. Przed kamerami jest oburzony działaniem Rosji, a jak zgasną światła - wraz z Putinem knują dalsze scenariusze.

Jeśli rzeczywiście Janukowicz "sprzedał" Putinowi Krym w zamian za długofalową pomoc finansową , to Kreml mógł również zażądać, aby Janukowicz nie podpisywał umowy stowarzyszeniowej z Unią Europejską... Mógł postawić taki warunek... 

I,A,N: Niewykluczone...

Miło mi było z Wami rozmawiać. Dziękuję za wszystkie informacje i życzę powodzenia w realizacji swoich planów w Polsce.


Moje kolejne pytanie, które  zadaję sobie samej, jest konsekwencją przeprowadzonej rozmowy. 

Czy Unia Europejska i USA wiedziały o porozumieniu Putina i Janukowicza odnośnie Krymu.. Jeśli tak, to po co / mówiąc kolokwialnie/ ta cała szopka z sankcjami nakładanymi na Rosję? Czyżbyśmy padli ofiarą kolejnej mistyfikacji?

Wyniszczona gospodarczo Rosja, niezadowolenie społeczne w wielu europejskich krajach, oraz kryzys migracyjny, to doskonałe powody by doprowadzić do zakrojonego na ogromną skalę konfliktu, mogącego zakończyć się katastrofą w całej Europie. 

Kto wie, może w chorych umysłach niektórych polityków pojawił się pomysł sprowokowania wojny , jako panaceum na rozwiązanie problemów związanych z  zadłużeniem finansowym ich krajów...









piątek, 12 sierpnia 2016

Igrzyska 2016 ... wygrane przez Grupę Azoty! Rosyjski Acron rezygnuje z wrogiego przejęcia polskich Azotów.

  

   W telewizji króluje sport i emocje związane z rywalizacją na stadionach w Rio, a w tym samym czasie na arenie gospodarczej Polski mamy ogromne zmiany, ważne dla rozwoju i kondycji naszego kraju. Właśnie wygraliśmy wojnę z Rosją o polskie Azoty! Wojnę prowadzoną od kilku lat przez zakłady chemiczne Acron i jego prezesa Wiaczesława Kantora, bliskiego współpracownika prezydenta Putina. To właśnie ta firma, przy silnym wsparciu Kremla upatrzyła sobie polskie zakłady, jako furtkę do zagoszczenia na rynku Unii Europejskiej. Konsekwentnie, od 2012 roku skupowała akcje polskiego potentata chemicznego, mając na celu jego wrogie przejęcie i ustawienie się w pozycji monopolisty.

Dlaczego rosyjski Acron chce przejąć polskie Azoty? Większość komentatorów nie bez powodu zwraca uwagę na kontekst polityczny tj. konsumpcję niebagatelnej ilości gazu przez te zakłady. Błękitne paliwo rzecz jasna może pochodzić ze złóż rosyjskich bądź w przyszłości łupków. Jest jednak i drugi wątek, szalenie istotny dla rosyjskiej firmy, to plany ekspansji biznesowej w Unii Europejskiej.

    
Walkę o uratowanie Azotów rozpoczęła już Platforma, łącząc ze sobą zakłady w Tarnowie, Policach i Puławach, a przez to podwyższając ich wartość. Kropkę nad "i" postawił obecnie rząd PiS, obejmując Grupę Azoty i KGHM specjalną ochroną przed wrogim przejęciem. Teraz możemy odetchnąć z ulgą: Acron nie widzi możliwości uzyskania kontroli nad Grupą Azoty i zdecydował się na sprzedaż posiadanych akcji polskiej grupy. 

"Puls Biznesu" sugeruje, że Acron bada możliwości sprzedaży reszty posiadanego pakietu. Wśród potencjalnych kupców wymieniany jest Skarb Państwa. Kontrolowana przez Wiesława Kantora spółka wzięła pod uwagę wyjście z inwestycji po tym, jak polski rząd wpisał chemiczną firmę na listę spółek o strategicznym znaczeniu, co umożliwia ministrowi skarbu zablokowanie wejścia podmiotów trzecich do akcjonariatu spółki.

Tymczasem Zakłady Chemiczne w Policach ciągną w górę grupę. Właśnie kupiły pakiet kontrolny w kopalni fosforytów w Senegalu, co uniezależni zakład od wahania cen i przestojów produkcyjnych . Wydajność jednego z zakupionych złóż oceniana jest na 50 lat!.

 Wojnę nie zawsze prowadzi się za pomocą czołgów i samolotów. Wojny hybrydowe - tak bardzo preferowane przez Kreml - toczą się niezauważalnie , wyrządzając ogromne spustoszenie w gospodarkach zaatakowanych krajów. Tym razem wyszkolenie KGB rosyjskiego prezydenta, a także pomoc izraelskiego przyjaciela / Wiaczesława Kantora/ nie odniosły zamierzonego skutku. Podstępna natura rosyjskich oligarchów sparzyła się na mądrości polskiego narodu...
 


Źródło:

https://pulsbiznesu.pb.pl/premium/4612112,9335,acron-juz-nie-chce-azotow
http://www.money.pl/gospodarka/wiadomosci/artykul/azoty-przejecie-rosjanie,121,0,2097529.html
 http://gospodarka.dziennik.pl/news/artykuly/524251,rzad-objal-grupe-azoty-i-kghm-specjalna-ochrona-przed-wrogim-przejeciem.html
http://szczecin.wyborcza.pl/szczecin/1,34959,14515142,ZCh_Police_kupily_kopalnie_w_Senegalu__Beda_wydobywac.html
http://www.energetyka24.com/3297,przejecie-polskich-azotow-przez-acron-umozliwi-mu-rozpoczecie-europejskiej-ekspansji-opartej-na-tanim-rosyjskim-gazie
http://gospodarka.dziennik.pl/news/artykuly/398208,oligarcha-wiaczeslaw-mosze-kantor-nie-przejal-zakladow-azotowych-tarnow.html

piątek, 29 lipca 2016

Za parawanem Światowych Dni Młodzieży Putin chce skłócić Polskę z Ukrainą...




SKANDAL! Duma chce posłużyć się Wołyniem tak samo cynicznie, jak Katyniem w ’43.
Zasiadający w rosyjskim parlamencie komuniści proponują uchwałę w/s Wołynia. „[…] Federacji Rosyjskiej przesyła polskiemu społeczeństwu szczere wyrazy współczucia w związku z narodową tragedią a także [przesyła] wyrazy solidarności z polskim Sejmem w sprawie uznania zbrodni ukraińskich nacjonalistów za ludobójstwo” – czytamy w projekcie.

Przypomina to mutatis mutandis sytuację z kwietnia 1943 r. gdy Radio Berlin ogłosiło odkrycie masowych grobów polskich oficerów w Katyniu. Niemcom nie chodziło przecież o żadną prawdę, tylko o wzmożenie u Polaków nastrojów antyrosyjskich.
Podobnie jest teraz. Doskonale wiadomo, jak bezczelnie potrafią (na Kremlu? na Łubiance?) manipulować historią. Wystarczy przypomnieć sprawę anty-Katynia, kiedy to rosyjscy historycy próbowali przedstawiać zmarłych w polskich obozach jeńców z wojny 1920 r. jako ofiary ludobójstwa.
Zgodnie ze starą – rzymską jeszcze – zasadą divide et impera Moskwa chce napuścić na siebie Polaków i Ukraińców. Nie możemy dać się wciągnąć w tę grę. Może trzeba, nie zacierając różnicy stanowisk, opracować wspólnie z naszymi wschodnimi przyjaciółmi uchwałę upamiętniającą ofiary Związku Radzieckiego na terenach dawnej Rzeczypospolitej. Pokazać jedność w obliczu imperializmu .
Źródło:
 http://kresy24.pl/wolyn-jak-katyn/

Światowe Dni Młodzieży odwracają uwagę od brudnej polityki prowadzonej przez Rosję.

 Z Rosjanami wygra tylko ten, kto okaże się od nich sprytniejszy... Nie rozmowy, nie sankcje pomogą , lecz to, czego Putin nigdy nie osiągnie...






Rosja zablokowała projekt uchwały , wyrażającej „głębokie zaniepokojenie” decyzją Władimira Putina z 28 lipca. Czytaj dalej.
Prezydent Rosji wydał wczoraj dekret rozwiązujący „Autonomiczną Republikę Krymską” i włączający okupowany od 2014 r. półwysep w skład „Południowego Federacyjnego Okręgu Rosji”. Jest to kolejny krok mający stworzyć wrażenie nierozerwalnego związku Krymu z FR.

Przedstawicielstwo ograbionej z Krymu Ukrainy, będącej obecnie niestałym członkiem Rady Bezpieczeństwa ONZ, wniosło projekt uchwały wyrażającej „głębokie zaniepokojenie” wczorajszym dekretem. W języku dyplomacji jest to dość poważne oświadczenie o charakterze protestacyjnym.
Proces przyjęcia uchwały miał odbyć się według zasady „niezakłócania ciszy”, tzn. bez czynnego sprzeciwu żadnego z członków Rady Bezpieczeństwa. Jednakowoż posiadająca w Radzie miejsce stałe Rosja – co było do przewidzenia – zgłosiła weto.

Żaden inny kraj nie zagłosował przeciwko uchwale.




Źródło:
Kresy24.pl

wtorek, 26 lipca 2016

Kryzys emigracyjny na zamówienie Putina. Uchodźcy zasłoną dymną dla poczynań Kremla.

Szok w Kijowie! Rosja stawia platformy wiertnicze na ukraińskich złożach

25 lipca 2016
Przykrego odkrycia dokonała ukraińska straż graniczna nad Morzem Czarnym. Jej samoloty zwiadowcze odnotowały pojawienie rosyjskich platform wiertniczych w rejonie złóż gazu ziemnego w wyłącznej ukraińskiej strefie ekonomicznej.
„W czasie powietrznego monitoringu nasz samolot zaobserwował pojawienie się platform wiertniczych nad złożami Odeskim i Golicynskim, a także statków zabezpieczenia pod banderą Federacji Rosyjskiej” – głosi komunikat prasowy ukraińskiej straży granicznej.
„Obecność tych jednostek pod flagą Rosji świadczy o prowadzeniu nielegalnego poszukiwania i przemysłowej eksploatacji złóż mineralnych bez zgody odpowiednich organów Ukrainy” – oceniają władze w Kijowie.
Ich zdaniem, takie wtargnięcie do ukraińskiej strefy stanowi brutalne pogwałcenie Konwencji ONZ dot. Prawa Morskiego i praw o wyłącznych strefach ekonomicznych. Tak wygląda jedna z rosyjskich platform sfilmowana z samolotu zwiadowczego ukraińskiej straży granicznej:
Przypomnijmy, że wcześniej sąd w Kijowie nałożył areszt na dwie platformy wiertnicze – „Piotr Godowaniec” i „Ukraina”, które wcześniej należały do ukraińskiego przedsiębiorstwa „Czernomornieftiegaz” i zostały zabrane przez Rosję w czasie aneksji Krymu w 2014 r. Wyroku tego nie da się, oczywiście, w żaden sposób od Rosji wyegzekwować.
Już wcześniej Ukraina protestowała też przeciwko rozpoczęciu przez Rosjan wydobycia gazu z ukraińskiego szelfu w wybrzeży Krymu. Kijów zamierza zaskarżyć te działania do ONZ i międzynarodowych sądów arbitrażowych.
Reporters.pl

Źródło:
 http://reporters.pl/1534/szok-w-kijowie-rosja-stawia-platformy-wiertnicze-na-ukrainskich-zlozach-wideo/