poniedziałek, 9 lipca 2012

Pakt Fiskalny kolejnym krokiem do utraty kontroli nad państwem.


    W przestrzeni publicznej pojawia się kolejny termin, który dla przeciętnego zjadacza chleba właściwie nic nie znaczy - Pakt Fiskalny. Skoro pakt, to zapewne jakaś umowa , która będzie  korzystna dla Polski / i innych krajów/, no bo w przeciwnym wypadku , nikt z naszych polityków nie zgodziłby się na jego podpisanie.
   
    Na tym kończy się zainteresowanie tematem, a rząd skwapliwie wykorzystuje sytuację i doprowadza do ratyfikacji paktu. Wygląda na to, że czeka nas właśnie taki scenariusz. Bez tłumaczeń, bez konsultacji - rząd oddaje w ręce Unii pieczę nad naszymi finansami.
Za mało było unijnym politykom władzy wynikającej z Traktatu Lizbońskiego.  Teraz sięgają po więcej - chcą decydować, na co Polacy mają wydawać pieniądze. Jak to się skończy? Tak jak ze stocznią w Szczecinie i Gdyni ....

    Pakt Fiskalny ma być odpowiedzią na zadłużenie państw strefy euro i ma zdyscyplinować kraje do oszczędzania. Czy samo podpisanie takiego zobowiązania zmieni naturę polityków?  Pamiętamy przecież, że Francja i Niemcy nic nie robiły sobie z postanowień Traktatu z Maastricht , który również ograniczał deficyt budżetowy. Nie dość , że kraje te przekraczały ustalony próg, to nawet nie pomyślały o zapłaceniu kary, wynikającej z traktatu.

    Jak to wreszcie jest z tymi politykami? Czy żeby zacząć oszczędzać muszą podpisywać umowy   i zobowiązania? Sami nie wiedzą, że wydatki należy kontrolować, a długi zaciągać pod takie inwestycje, które są opłacalne i pozwolą w terminie spłacić zadłużenie?

    Pakt Fiskalny to nic innego jak kolejne narzędzie w rękach unijnych polityków, które czyni z nich bezwzględnych kontrolerów, dążących do jak największego ograniczenia suwerenności poszczególnych członków Unii. Kto rządzi budżetem, ten rządzi całą gospodarką.
Dziwi mnie tylko, że rząd Donalda Tuska, tak łatwo oddaje ster rządów w ręce Brukseli, pozbawiając się  przywileju rządzenia i decydowania o rozwoju  gospodarczym kraju.

    Odrębną sprawą jest płacenie kar za niedotrzymanie założeń Paktu Fiskalnego. Dochody z nich będą zasilały nowy fundusz ratunkowy dla strefy euro. Jak myślicie Państwo, które kraje najczęściej będą płaciły kary, skoro deficyt budżetowy powinien być poniżej 3 %, dług publiczny poniżej 60%PKB, a roczny deficyt strukturalny poniżej 0,5 proc. nominalnego PKB? Może właśnie o to chodzi w całym tym zamieszaniu, żeby kraje zadłużały się i przelewały pieniądze na konto Unii w ramach przewidywanych kar.

Nie należymy do strefy euro i nie musimy ratyfikować Paktu Fiskalnego. Szkoda, że rząd Platformy Obywatelskiej nie chce tego zrozumieć . 

Pakt ... iście diabelski....


              POLEĆ STRONĘ ZNAJOMYM. RAZEM MOŻEMY WIELE ZMIENIĆ!
  

REKOMENDACJA www.promocjazdrowia.szczecin.pl

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz