wtorek, 18 września 2012

Po pierwsze ... dobry biznesplan.




   Czy w Polsce trudno jest założyć firmę? Nie do końca. Jeśli działa system rejestracji komputerowej , a ten ostatnio trochę szwankuje - firmę można zarejestrować nie ruszając się z domu.  Później czeka nas jeszcze kilka spotkań w urzędach, ale jest  to niewielki wysiłek  w porównaniu z prowadzeniem własnego biznesu.
Kiedy mamy już lokal  i wpis do Centralnego Biura Rejestracji Działalności Gospodarczej, możemy rozpocząć działalność.

   Długie miesiące zastanawiałam się jak dotrzeć do swoich klientów, a że mam bogate doświadczenie w pracy na stanowisku regionalnego kierownika sprzedaży, więc wiem jak rozmawiać z klientami i jak pozyskiwać ich dla firmy. Moje umiejętności szlifowałam również na szkoleniach dotyczących efektywnych metod sprzedaży. Nie mam więc oporów odnośnie przeprowadzania rozmów handlowych z osobami zajmującymi różne stanowiska w firmach  - od handlowców po dyrektorów i prezesów. Postanowiłam , że firma będzie docierać do osób ze wszystkich kategorii wiekowych. Będziemy szerzyć edukację zdrowotną od przedszkoli przez szkoły podstawowe, gimnazja, szkoły ponadgimnazjalne, uczelnie, a także Uniwersytety Trzeciego Wieku. Odwiedzimy również firmy, którym zaproponujemy promocję zdrowia przedstawioną w sposób  nieco odmienny niż robiono to do tej pory. Dla każdej kategorii wiekowej przygotowałam specjalny program , który odpowiadał jej  potrzebom i zainteresowaniom.
W celach marketingowych zostały wydrukowane profesjonalne ulotki reklamowe i stworzona strona internetowa informujaca o ofercie firmy /www.promocjazdrowia.szczecin.pl/. Teraz czekała mnie najcięższa faza pracy, czyli rozmowy z potencjalnymi odbiorcami  usługi.

   Jeśli chodzi o przedszkola , oferta firmy okazała się być jak  najbardziej trafiona. Z małymi dziećmi pracują osoby wykazujące zamiłowanie i powołanie do tego zawodu. Inaczej się nie da. Trafiając do pracy w przedszkolach trzeba mieć w sobie wiele empatii i wyrozumiałości. Dyrektorzy przedszkoli przyjmowali mnie z uśmiechem , widząc możliwości współpracy. Nie odstraszała ich cena, gdyż ta została ustalona  na niskim pułapie. Chętnie rozmawiali o czynnikach sprzyjających powstawaniu chorób i o tym, jak w atrakcyjny sposób przekazać dzieciom wiedzę, która w przyszłości powinna zaowocować zdrowiem i optymizmem.

   I tu w zasadzie mogę napisać, że kończy się pasmo sukcesów. Wizyty w szkołach - rozmowy z dyrektorami i pedagogami ukazały prawdziwy obraz szkolnictwa.

Po pierwsze - osoby zajmujące kierownicze stanowiska w firmie nie mają umiejętności prowadzenia rozmów z petentami. Nie przestrzegają zasad grzecznościowych obowiązujących w relacjach biznesowych. Petentów przyjmują na siedząco, dość często zapominając o powitaniu. Zdarza się, że wyrażają się bardzo pogardliwie mimo, że rozmawiają z osobą przygotowaną profesjonalnie - biało-granatowy strój, starannie przygotowana oferta , prawidłowa polszczyzna, zachowanie form grzecznościowych, postawa otwartości...
Zdarzyło się, że przy kolejnej wizycie w jednej ze szkół ponadgimnazjalnych, pani dyrektor nie wiedziała komu przekazała ofertę, więc zaproponowała rozmowę z osobą, która nie znała jej treści, polecając przeprowadzenie rozmowy na korytarzu szkoły, na stojąco.
Trudno wymagać, aby nauczyciel traktujący z góry swojego rozmówcę, nie rozumiejący problemów z jakimi boryka się nasze społeczeństwo umiał przekazać odpowiednie zachowanie i wartości swoim uczniom...

Po drugie - szkoły nie są w większości zainteresowane szkoleniami za pieniądze. Preferują akcje bezpłatne - sponsorowane przez firmy lub UE. Takie podejście do sprawy pokazuje, jak łatwo jest przeniknąć do szkoły firmom lub stowarzyszeniom, które chcą lansować swój sposób na życie i mają na to fundusze np. promocja zdrowia sponsorowana przez firmy farmaceutyczne lansujące konieczność masowych szczepień lub projekt "legalizacja marihuany" promowana np. przez partię Palikota. Najważniejsze są pieniądze i ... jakby można było - prezenty dla szkół. Wtedy można szkolić młodzież do woli, nawet gdyby szkolenie miało udowodnić największą bzdurę.
Rozmowy z dyrektorami kończyły się na jednym - szkoła nie ma środków finansowych na takie przedsięwzięcia, lub rodzice nie zgodzą się na wyłożenie kolejnych pieniędzy na  szkolenie.
Nie wielu dyrektorów pytało o kompetencję, a jeśli już to  zrobili to w taki sposób, aby pokazać, że sprawy nie traktują poważnie. Żaden zapewne nie wiedział, że promowaniem zdrowia może zajmować się każda osoba, która ma co najmniej średnie wykształcenie.

Rozmowy w firmach przebiegały podobnie - albo pani sekretarka stała na straży spokoju dyrektora i nie można było porozmawiać z osobą kompetentną na temat promocji zdrowia, lub tak jak odbyło się to w firmie Polska Żegluga Morska - szef biura naczelnego dyrektora raczej nie wiedział o czym mówię. Wydawał się zupełnie niezainteresowany rozmową mimo, że próbowałam do rozmowy wtrącić tematy, które powinny go zainteresować - upadek stoczni w Szczecinie , komercjalizacja PŻM. Wydawało się, że nie wie o co chodzi, ciesząc się, że ma dobrą posadę. Za promocję zdrowia odpowiada u nich firma, która jest ich firma - córką , organizując ciekawe spotkania w trakcie różnorodnych wyjazdów integracyjnych. Na wspomnienie tych wyjazdów mój rozmówca uśmiechnął się, a ja zrozumiałam, na czym one polegają.

Pytania , które mi się nasuwają po odwiedzeniu wielu  instytucji brzmią następująco: jak pomóc społeczeństwu, gdy ono nie rozumie, że takiej pomocy potrzebuje? Jak zmusić alkoholika do leczenia, gdy ten twierdzi, że jest nieuzależniony? Jak dotrzeć z informacją, że dotychczasowe spojrzenie na nasze działania profilaktyczne - są nieprawidłowe?

   Problemem naszego społeczeństwa jest brak świadomości jak powinno wyglądać nasze życie. Niski poziom edukacji, walka z kościołem i wszystkim co określało normy etyczne i moralne, doprowadziły do zobojętnienia  oraz zatarcia wielu wartości, które były dla ludzi drogowskazami. Nie dziwmy się zatem, że mamy tak głęboki kryzys gospodarczy. Tam gdzie nie ma zasad, tam nie ma porządku i reguł ustalających prawidłowe relacje zarówno w gospodarce ,w finansach, jak i w kontaktach międzyludzkich.
Do głosu doszły grupy biznesu, które dzięki swoim finansom kształtują własną wizję świata, oderwaną od  prawideł nauki. Nasze społeczeństwo cofa się intelektualnie, mimo, że mamy co raz bardziej rozwinięte technologie.


REKOMENDACJAwww.promocjazdrowia.szczecin.pl



http://www.praca.pl/poradniki/lista-stanowisk/edukacja-nauka-szkolenia/promotor-zdrowia_pr-1180.html

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz