poniedziałek, 25 lutego 2013

Gospodarka morska na celowniku Platformy Obywatelskiej.


Do nich też się dobiorę ...
   Gdyby przyszło zapytać nam  Czechów, Węgrów lub Austriaków czego najbardziej zazdroszczą Polsce, zapewne powiedzieliby ... morza. Dostęp do morza gwarantuje każdemu państwu większe możliwości rozwoju gospodarczego oraz łatwiejszą wymianę handlową z innymi państwami.

   Polska jest o tyle w dobrym położeniu, że posiada własną linię brzegową. Posiada również wielowiekowe tradycje związane z rozwojem przemysłu morskiego. Szczecin, Gdańsk, Gdynia  to miasta w których prężnie rozwijały się stocznie , gdzie swoje siedziby mieli polscy armatorzy ...
Czas przeszły jest w tym przypadku jak najbardziej uzasadniony, bo z wielkości  przemysłu związanego z morzem zostało  niewiele... Chętni do prywatyzacji politycy i w tym przypadku "nie zawiedli".
Nie będę dzisiaj rozpisywać się o tragicznych losach polskich stoczni, a skupię uwagę na dwóch - niegdyś potężnych polskich armatorach : Polskich Liniach Oceanicznych i Polskiej Żegludze Morskiej.

Polskiej gospodarce wbito nóż w plecy, odwracając nasz kraj od morza. Nie mamy już dużych stoczni, rybołówstwo dalekomorskie nie istnieje. Nie mamy floty transportowej, która “w 1990 r. liczyła 247 statków morskich, dzisiaj pozostało niewiele ponad 50. Polscy marynarze zmuszeni zostali do szukania pracy za granicą na statkach obcych, tanich bander, na których są wyłączeni nie tylko spod polskiego prawa, ale spod jakiegokolwiek prawa w ogóle” 
(Janusz Maciejewicz przewodniczący Krajowej Sekcji Morskiej Marynarzy i Rybaków NSZZ “Solidarność”)

 Schemat niszczenia firmy PLO nie odbiega od tego, który znamy z innych prywatyzacji. Najpierw przeprowadzono  komercjalizację /1992r/, czyli państwowa firma stała się spółką skarbu państwa.  To pozwoliło politykom na przystąpienie do akcji unicestwiania firmy.
Utworzono spółki córki, którym przekazano działalność, a uzyskiwane dochody wyprowadzono za granicę.  Zajęto się restrukturyzacją zatrudnienia, a jej wynikiem było zwolnienie kilku tysięcy ludzi zatrudnionych w PLO.

Po drodze były  również aresztowania kontenerowców w zagranicznych portach z powodu narastającego zadłużenia wobec kontrahentów , do którego doprowadzali ludzie zatrudniani w firmie z partyjnego klucza.

Kto w takim razie jest winny upadkowi PLO?

Krzysztof Dośla, przewodniczący Komisji Zakładowej “S” przy PLO, twierdzi, ze m.in.:
Janusz Lewandowski (dzisiaj komisarz ds. oprogramowania finansowego i budżetu w Komisji Europejskiej), to on do upadłego bronił w PLO zarządcy komisarycznego, nie zważając na to, co się naprawdę w firmie dzieje.

Arkadiusz Krężel - były prezes Agencji Rozwoju Przemysłu

Emil Wąsacz i Andrzej Chronowski - ówcześni ministrowie skarbu, którzy przekonywali załogę, że włożą cały swój wysiłek dla ratowania firmy. Niestety, mimo tego , że spółki należące do PLO zarejestrowane były w podatkowych rajach, a załoga zatrudniana na kontraktach  / co obniżało koszty/ - firma upadła.

 Długo by o tym mówić, powód był taki, że nie było politycznej woli przeprowadzenia przez parlament koniecznych zmian legislacyjnych i wprowadzenia nowych rozwiązań prawnych ułatwiającym armatorom działalność. Z prośbami, monitami, groźbami nacieraliśmy na głuchych – wspominał Dośla. Od 1993 r. przez siedem kolejnych lat przedkładalibyśmy rządowi noty o stanie żeglugi, domagając się aktywnego działania, służę dokumentami. Wszystkie zostały wręczone osobiście kolejnym premierom i ministrom transportu. Pustka, uderzanie grochem o ścianę.                                   

Co dzieje się obecnie z PLO?  
Dysponuje  trzema statkami. Pod koniec lat siedemdziesiątych armator zatrudniał 13 tys. pracowników, aby w połowie 2000 roku zredukować  ich ilość do 130 pracowników...

    Drugi nasz armator - PŻM właśnie czeka w kolejce do prywatyzacji,... do której powoli przymierzają się politycy. Obecna kondycja PŻM jest zadowalająca, a dzieje się tak  m.in. dlatego, że  spółki należące do firmy zarejestrowane są również w rajach podatkowych. Teraz PŻM powinien przejść proces komercjalizacji, a później... A później to nie muszę w zasadzie już pisać...
Schemat działania polityków działa jak szablon przystawiany z jednej firmy do drugiej... Komercjalizacja, restrukturyzacja, szukanie nabywcy, upadłość...

"Przyjęty przez rząd projekt ustawy o zasadach wykonywania niektórych uprawnień skarbu państwa, wprowadza zapis przymusowej komercjalizacji do końca 2012 wszystkich przedsiębiorstw państwowych." / Komercjalizacja czyli przekształcenie firmy państwowej  w spółkę Skarbu Państwa/.

PŻM zatrudnia obecnie ponad 4000 pracowników. Dysponuje blisko 100 statkami, posiada również  4 promy

 "Nie ma przykładu komercjalizacji zakończonej sukcesem w tym sektorze gospodarki" - powiedział kpt. ż. w. Marian Gmiterek, wiceprzewodniczący Związku Zawodowego Marynarzy PŻM...

Czy nadal będziemy spokojnie czekać i patrzeć jak politycy niszczą  kolejne polskie firmy?


                                                                        *    *    *

 

                             POLEĆ STRONĘ ZNAJOMYM. RAZEM MOŻEMY WIELE ZMIENIĆ!


Źródło:
 http://www.naszapolska.pl/index.php/component/content/article/42-gowne/3619-jak-zniszczono-plo
 http://www.polsteam.com.pl/firma
 http://www.strefabiznesu.gp24.pl/artykul/szczecin-pzm-boi-sie-komercjalizacji-45153.html?quicktabs_qt_top_rated=0&quicktabs_qt_forum=1

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz