niedziela, 24 lutego 2013

Kto tak naprawdę rządzi Unią Europejską ?

    Czy na pewno jesteście przekonani, że Unią Europejską rządzą politycy - reprezentanci państw wspólnoty - skupieni w unijnych instytucjach?

    Ja nie byłabym tego pewna. Po obejrzeniu filmu krążącego w internecie na temat europejskiego lobbingu zrozumiałam, jak wielki wpływ na nasze życie mają wielkie korporacje, a także rządy państw spoza Unii Europejskiej.  Zapraszam do zapoznania się z prawdziwymi rządzącymi, od których zależy m.in. to co jemy, w co się ubieramy i jak leczymy...

   Kim są lobbyści w Unii?

   Są to przeważnie byli unijni politycy, zatrudniani przez wielkie korporacje. Jeśli ktoś ma układy w Brukseli i zna się na unijnym prawie, nie może pójść na zwykłą emeryturę. Taki człowiek to prawdziwy skarb dla grup biznesu. Może liczyć na odpowiednie wynagrodzenie ... w zamian za zainteresowanie euro polityków projektem jego mocodawcy. Takim lobbystą jest  Ernst Strasser, były szef austriackich konserwatystów w PE. Podczas kolacji z dziennikarką - nieświadomy obecności ukrytej kamery wyznał, że reprezentuje interesy pięciu klientów, za co otrzymuje roczne wynagrodzenie w wysokości 100 tys euro.


Szacunkowo do 20 tys. lobbystów stara się w Brukseli o względy polityków, otwarcie lub zakulisowo lobbyści wywierają wpływ na podejmowane decyzje. Poza Waszyngtonem nigdzie na świecie nie ma takiego skupiska lobbystów jak w Brukseli.

    Centrum Brukseli gdzie znajdują się gmachy unijnych instytucji, wypełnione jest budynkami zajmowanymi przez biura największych korporacji świata - British Petroleum, koncernu Philipa Morrisa czy chemicznego giganta BASF...  To z nich codziennie wybiegają tabuny lobbystów, by przekonywać euro biurokratów o konieczności wprowadzenia takich , a nie innych zmian - udogodnień , ustaw czy dyrektyw... Praca osób zatrudnionych przez korporacje ma tak naprawdę jeden cel - sukces finansowy .

    Co jakiś czas dochodzą nas głosy o aferach dotyczących unijnych polityków, którzy ulegli pokusie wielkich pieniędzy. Do takich polityków należy również bohater wystepujący w filmie The Brussels Business
 Jak widać , skandal i publiczne upokorzenie , niczego go nie nauczyły:

Były szef MSW Austrii i były europoseł Ernst Strasser został  skazany przez sąd w Wiedniu na cztery lata więzienia za korupcję. Sprawa wyszła na jaw w wyniku dziennikarskiej prowokacji brytyjskiego "Sunday Timesa" w Parlamencie Europejskim. Polityk zażądał łapówki w wysokości 100 tys. euro rocznie w gotówce w zamian za obietnicę wpłynięcia na tworzone w PE przepisy. Skandal wybuchł w 2011 roku, gdy okazało się, że wraz z innymi europosłami padł on ofiarą prowokacji brytyjskich dziennikarzy.

    Mnie dziwi tylko jedno: jak  to możliwe, że skompromitowany polityk , któremu udowodniono winę,  ma możliwość wchodzenia do unijnych instytucji ... a co gorsze - ma możliwość kontaktu z eurodeputowanymi od których zależą losy całej wspólnoty? Dla mnie jest to sytuacja niewyobrażalna , świadcząca o tragicznie niskim  poziomie polityki uprawianej w Brukseli !!!

    Patologie lobbystycznego zjawiska dostrzegają organizacje pozarządowe, lecz nie mają zbyt dużej siły przebicia, by z nią walczyć. Na dzień dzisiejszy  wszczęto  postępowanie przeciwko KE w odpowiedzi na wniosek złożony przez kilka organizacji , a dotyczący zmian jakie zachodzą na stanowiskach w Brukseli... unijni urzędnicy przechodzą do branż lobbystycznych i odwrotnie, eksperci z tych branż zajmują stanowiska w aparacie administracyjnym UE.

Pięciu z trzynastu byłych komisarzy UE zajmuje dziś lukratywne stanowiska w gospodarce prywatnej – mówi w rozmowie z Deutsche Welle Nina Katzemich z organizacji Lobbycontrol.


    Lobbyści nie widzą niczego złego w swoim zawodzie. Dla nich ... zadowolenie prezesów koncernu jest równoznaczne z zadowoleniem społecznym. Nie zastanawiają się nad konsekwencjami swojego działania, a jedynie nad profitami otrzymywanymi za pracę. Wielu wręcz uważa  , że lobbing to część demokracji, dzięki której ustawodawca ma możliwość szybkiego zapoznania się z interesami gospodarczymi i społecznymi...

Przyjrzyjmy się w takim razie kilku przykładom...

Rok 2009 Światowa Organizacja Zdrowia lobbuje na rzecz koncernów farmaceutycznych i rekomenduje Unii Europejskiej zakup szczepionek na tzw. świńską grypę. Szczepionki na grypę A/H1N1 uszczuplają budżety krajów europejskich. Zapowiadana przez WHO pandemia nie przyszła, ale pieniądze ze sprzedaży szczepionek znacznie poprawiły kondycje finansowa koncernów farmaceutycznych.

Pandemia kosztowała podatników na całym świecie miliardy euro. Francuzi zamówili szczepionki za 860 mln euro, Niemcy za 417 mln euro, Holendrzy za 300 mln euro, a Włosi za 184 mln euro. Na wynagrodzenia dla pracujących po godzinach lekarzy i pielęgniarek sama Francja wydała 150 mln euro. Kolejne 95 mln euro poszło na wynajęcie magazynów, 8,5 mln na strzykawki, a 6 mln euro na kampanię informacyjną.
  
 Inny przykład lobbingu, to lobbing rosyjski mający wpływ na projekty z wielu gałęzi przemysłu. Mimo, że Rosja nie należy do Unii Europejskiej, jej przedstawiciele tłumnie oblegają gmachy unijnych instytucji. W celach pozyskania przychylności pracowników Brukseli, często organizują imprezy na które zapraszają mniej zorientowanych polityków, którzy od tego momentu stają się ich łupem... służącym do załatwiania spraw biznesowych... Wśród wielu tematów, którymi interesują się Rosjanie jest ten najważniejszy - eksploatacja złóż łupków gazowych.
To jak będziecie łupić te nasze łupki ?
Otwarcie przeciwko eksploatacji złóż łupkowych występują zieloni, ale eurodeputowani przyznają nieoficjalnie, że za sprzeciwem stoi potężne lobby, dla którego nowe źródło energii jest zagrożeniem. To przedsiębiorstwa zaangażowane w pozyskiwanie energii ze źródeł odnawialnych oraz firmy rosyjskie, które gaz łupkowy pozbawi sporej części ogromnych dochodów z eksportu paliwa.
Nie muszę chyba wspominać o rosyjskim lobbingu na rzecz budowy rurociągu Nord Streem , położonego po dnie Bałtyku. Jak widać działania służb rosyjskich zakończyły się sukcesem. Gorzej gdy na ten sukces patrzymy od strony Polski i krajów nadbałtyckich. To co dla krajów Europy zachodniej mogło wydawać się dobrym rozwiązaniem 
dla nas oznacza zachwianie bezpieczeństwa energetycznego.
    Przykładami lobbingu niekorzystnego dla wspólnoty unijnej można by sypać jak z rękawa. Nie będę przytaczała omawianego już tematu zakazu stosowania tradycyjnych żarówek  czy absurdów typu zaliczenie ślimaka do ryb, po to tylko, by usprawiedliwić dotacje unijne dla francuskich hodowców ślimaków. 
Sprawa jest naprawdę poważna. Jak mamy bronić się przed nieuczciwymi grupami biznesu, skoro mechanizmy Unii pozwalają im na docieranie do unijnych polityków, korumpowanie ich i wydawanie ustaw, które szkodzą gospodarce  krajów wspólnoty. 
Czy do takiej Unii chcieliśmy wstąpić?  
Czy euro entuzjasta  Donald Tusk  widzi problemy Unii, czy stara się je  zatuszować, by całkowicie uzależnić nas od Brukseli i doprowadzić do skrajnego kryzysu?
Co mamy sądzić o pozostałych politykach, którzy tak bardzo lansują obecną Unię?
Przystępujemy do działania ...

                                                                                                 *    *    *

                      POLEĆ STRONĘ ZNAJOMYM. RAZEM MOŻEMY WIELE ZMIENIĆ!


Źródło:

http://www.youtube.com/watch?v=9B5RP2N_Fto
http://www.tvn24.pl/wiadomosci-ze-swiata,2/cztery-lata-wiezenia-za-korupcje-prowokacja-i-skandal-w-pe,300076.html
http://www.wprost.pl/ar/183946/Moskale-w-Brukseli/?pg=0
http://gospodarka.dziennik.pl/news/artykuly/357205,polityczno-ekologiczna-walka-o-gaz-lupkowy.html
http://wyborcza.biz/biznes/1,101562,8241570,Na_pandemii_swinskiej_grypy_rzady_stracily_miliardy.html#ixzz2LpkvgW00

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Uwaga: tylko uczestnik tego bloga może przesyłać komentarze.