czwartek, 28 lutego 2013

Nie wierzę w ani jedno słowo wypowiedziane przez Viktora Orbana...


 Zdaję sobie sprawę, że takim stwierdzeniem narażę się wielu osobom, ale mam w zwyczaju nie tylko słuchać przemówień, ale je analizować i porównywać z danymi płynącymi z rynku. W przypadku Viktora Orbana nie mam żadnych złudzeń - prowadzi Węgry prosto do przepaści.

Mogłabym przytaczać wiele argumentów na to, ze premier Węgier działa na szkodę swojego kraju, ale skupię się na kilku wybranych zagadnieniach.

Mimo, że Viktor Orban był w młodości zagorzałym przeciwnikiem komunistów - sam zachowuje się jak najlepszy uczeń Stalina. Z jednej strony kreuje się na lidera dbającego o kraj  , nie chcąc go uzależniać od finansów Unii, a z drugiej strony zadłuża kraj coraz bardziej i to dzięki polityce bratania się z Władimirem Putinem. W corocznym orędziu chwali się wzrostem ilości narodzin dzieci i zmniejszeniem bezrobocia, zapominając o tym, że oszukał obywateli rozmontowując węgierski system emerytalny.

Rośnie  dług państwowy ujmowany w proporcji do PKB. Wskaźnik ten wynosi obecnie aż 78,5-79 procent. Jest to smutna wiadomość dla Węgrów, którym w chwili upaństwawiania w 2011 r. blisko 3000 miliardów forintów zgromadzonych w prywatnych funduszy emerytalnych obiecywano m.in. że dzięki temu spadnie stopa zadłużenia kraju. I rzeczywiście spadła – do równowartości 77 proc. PKB w 2011 r. Jak widać, był to spadek mocno przejściowy.

Polityka uprawiana przez premiera Węgier i partie Fidesz przypomina działania rosyjskiej Dumy. Może jest to wynik pierwszej wizyt Orbana w Moskwie , która odbyła się w 2010r, tuż po objęciu stanowiska premiera. Kto wie  o czym rozmawiał wówczas z Putinem, ale wygląda na to, że przeszedł błyskawiczne szkolenie, które obudziło w nim czerwone zwierzę.
Pierwsze posunięcia rządu Orbana to nic innego jak próba podporządkowania sobie mediów, banku centralnego i sądownictwa.  Ustawa medialna, krytykowana przez zachodnie kraje, doprowadziła do ścisłej kontroli mediów, które nie mają prawa krytykować działań rządu i samego Orbana . Nie wiemy więc co tak naprawdę dzieje się na Węgrzech, bo informacje stamtąd płynące,  poddawane są rządowej cenzurze...

 Po 1 stycznia 2011 r. każdy redaktor naczelny i każdy wydawca zastanowi się trzy razy, nim zdecyduje się opublikować krytyczny wobec władzy artykuł. A jeśli przełamie strach, musi się liczyć ze zdecydowaną reakcją Rady ds. Mediów . Ten zdominowany przez prawicowy Fidesz organ ma pilnować, aby niezależni dziennikarze nie stanowili zbyt głośnej opozycji wobec rządu i jego premiera, a gwarantować ma to osoba jego przewodniczącej Annymárii Szalai.

Nie wierzę również w podawane dane na temat finansów państwa i uważam, że ich stan faktyczny skrzętnie jest ukrywany przed opinią publiczną. Wystarczy zestawić ze sobą dwa fakty.

W listopadzie 2011r. Victor Orban zrezygnował z pożyczki, którą  miał udzielić Węgrom Międzynarodowy Fundusz Walutowy. Kraj posiadał w tym czasie największy dług publiczny z pośród wszystkich krajów naszego regionu, a także problemy z pożyczaniem pieniędzy na rynkach finansowych. Istniała również obawa obniżenia przez agencje ratingowe oceny  wiarygodności Węgier do poziomu śmieciowego. Premier nie zdecydował się na pożyczkę, tłumacząc swój ruch chęcią zachowania suwerenności Węgier. Skąd więc wziął pieniądze na załatanie dziury w budżecie?
Odpowiedź brzmi - postanowił  przejąć kontrolę nad bankiem centralnym.

W grudniu 2011 r zajął się zmianami w funkcjonowaniu banku centralnego.

Węgierski rząd przygotował prawo, które przewiduje m.in. połączenie banku centralnego i nadzoru finansowego. To oznaczałoby, że obecny niewygodny prezes zostałby wiceprezesem nowej instytucji. Dodatkowo nowe regulacje ograniczają kompetencje prezesa banku centralnego i rozszerzają radę polityki pieniężnej (zdominowany przez Fidesz parlament miałby większy wpływ na politykę pieniężną).

Viktor Orban oskarżał bank centralny o tłumienie wzrostu gospodarczego, Aby mieć kontrolę nad jego decyzjami , zmieniono zasady mianowania członków do tamtejszego odpowiednika Rady Polityki pieniężnej,  przy jednoczesnym zwiększeniu ich ilości. Na dziewięciu członków - sześciu jest mianowanych przez parlament, w którym Fidesz Orbana ma miażdzącą przewagę nad opozycją ...

Choć węgierska gospodarka - według danych podawanych przez instytucje podporządkowane Fideszowi- drgnęła, PKB zaczął rosnąć podobnie jak produkcja przemysłowa oraz zatrudnienie, to w Budapeszcie kryzys widać gołym okiem. Można go zmierzyć liczbą zamkniętych sklepów przy pięknych bulwarach. Albo liczbą luksusowych apartamentów na sprzedaż bądź świecących pustką biur do wynajęcia w centrum miasta.

 Najbardziej  niepokojąca jest coraz bardziej zacieśniająca się współpraca Orbana z Rosją. Prezydent Rosji traktuje Węgry jak łakomy kąsek do  osiągnięcia własnych celów. W relacjach z liderem partii Fidesz, stara się stworzyć atmosferę przyjaźni i pozornie pozwala na dokonywanie swobodnych wyborów , w przeciwieństwie do Unii, która pomaga państwom - w zamian za podporządkowanie się jej wymaganiom. Orban połykając haczyk w postaci wyimaginowanej suwerenności - dał się wciągnąć w grę prowadzoną przez Putina, którego celem jest uzależnienie gospodarcze i finansowe Węgier od Rosji.
Rosja wyręcza Międzynarodowy Fundusz Walutowy i kupuje węgierskie obligacje,  a także udziela kredytów na zakup rosyjskiego gazu. Jej firmy na dobre zagościły na węgierskim rynku. Zostały m.in zaproszone do rozbudowy  elektrowni atomowej w miasteczku Paks nad Dunajem mimo, ze eksperci mają duże zastrzeżenia do tego, czy  powinno się inwestować pieniądze w elektrownie o przestarzałych technologiach.. Wartość przedsięwzięcia opiewa na 10-13 mld euro, co daje 10% rocznego węgierskiego budżetu. Rosyjskie firmy mają również budować nowe elektrownie atomowe, których koszt będzie nie do udźwignięcia przez budżet Węgier... Do tego dodajmy najnowszy  projekt Putina do którego zachęcił Viktora Orbana czyli budowa odcinka tranzytowego gazociągu South Streem i mamy cały obraz polityki prowadzonej przez premiera Węgier...

Węgry są naszym priorytetowym partnerem w Europie Środkowej - stwierdził prezydent Rosji. I przypomniał, ze Rosja jest drugim co do wielkości partnerem handlowym Węgier po Niemczech, inwestycje rosyjskie na Węgrzech wynoszą ok. 3 mld dol., natomiast Węgrzy zainwestowali ok. 2 mld dol. w Rosji, m.in. w produkcję farmaceutyków.
Putin przypomniał również Orbánowi, że Rosja jest głównym dostawcą ropy naftowej i gazu oraz paliwa jądrowego na Węgry.


Czy można ufać zapewnieniom Victora Orbana, że  Węgry podążają w dobrym kierunku? Nie wierzy w to coraz większa grupa społeczeństwa, widząc jaką politykę uprawia partia Fidesz. Zadłużenie kraju i uzależnienie od wpływów zaborczej Rosji  - to czynniki wyniszczające finanse i gospodarkę państwa. Victor Orban funduje Węgrom kryzys o rozmiarach dotąd niespotykanych w historii Węgier.

 23 października 2012r., w rocznicę rewolucji 1956 roku w Budapeszcie przeprowadzono wielką manifestację z udziałem trzech sił opozycyjnych. Ogłoszono na niej założenia szerokiej platformy, która miałaby stanąć do wyborów w 2014 r., pozbawić władzy Fidesz i odbudować na Węgrzech demokrację, państwo prawa, wolność prasy, solidarność w społeczeństwie. Kolejne cele to walka z korupcją, z bogaceniem się wybranych na koszt państwa, a także zapobieżenie dokonującej się transformacji przekształcającej siłę gospodarczą we władzę polityczną.

Nie wierzę w ani jedno słowo Orbana...





                                                                     *    *    *

   

                      POLEĆ STRONĘ ZNAJOMYM. RAZEM MOŻEMY WIELE ZMIENIĆ!


Źródło:

http://wyborcza.pl/1,76842,8918166,O_co_gra__Viktator_.html#ixzz2MEU9sAhB
http://wyborcza.pl/1,103578,10869470,Orb%C3%A1n_krepuje_niewygodny_bank_centralny_Wegier.html#ixzz2METQcesk
http://wyborcza.pl/1,76842,10685526,Wegrzy_w_opalach.html#ixzz2MESlyTIG
http://wyborcza.pl/1,103578,10869470,Orb%C3%A1n_krepuje_niewygodny_bank_centralny_Wegier.html#ixzz2MERu9NAH
http://polish.ruvr.ru/2013_01_30/Dialog-z-Moskwa-jest-bardziej-efektywny-niz-z-Bruksela/
http://wyborcza.biz/biznes/1,100896,13330383,Orb%C3%A1n_uzgadnial_z_Putinem_rosyjskie_inwestycje_na.html#ixzz2MEIyiB9V
http://www.obserwatorfinansowy.pl/forma/analizy/polityka-orbana-to-przepis-na-coraz-wieksze-klopoty-wegier/
http://www.obserwatorfinansowy.pl/forma/analizy/wegiersko-rosyjski-poker-energetyczny/ 
http://www.polskatimes.pl/artykul/356806,engelmayer-orb-n-to-wizjoner-nie-bedzie-nowym-lukaszenka,3,id,t,sa.html 
http://www.polskieradio.pl/iar/gospodarka/artykul4374494.html

6 komentarzy:

  1. Podawanie w zrodle 4 linkow z wyborczej (i opieranie tekstu na nich) to chyba jednak przegiecie...

    OdpowiedzUsuń
  2. Źródło informacji służy możliwości sprawdzenia wiarygodności informacji podawanej w blogu. Wiadomości podawane przez Gazetę pl. może czytelnik skonfrontować z komentarzami w Obserwatorze finansowym i rosyjskim radiu. To od czytelnika zależy, czy będzie chciał zapoznać się z nimi i zrozumieć, dlaczego podałam kilka linków z Gazety pl.

    OdpowiedzUsuń
  3. Sugeruje pani, ze Orban jest "rosyjskim" oszustem ? Sam znam dwie Wegierki z inteligenckich domow i po wyborze Orbana na przywodce ich kraju wrocily na Wegry. Wiara w narodzie jest niesamowita i jakos srednio chce mi sie wierzyc, w to ze Orban okaze sie kukla.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeśli społeczeństwo węgierskie nie ocknie się - wkrótce będziemy świadkami kolejnej tragedii, w postaci potężnego kryzysu gospodarczego na Węgrzech. Wystarczy posłużyć się kalkulatorem i obliczyć wydatki, jakie zaplanował Orban i porównać je z wpływami do budżetu... Współpracę z Putinem można śmiało porównać do ... rosyjskiej ruletki.

      Usuń
  4. Wolalbym jednak odpowiedz na moje pytanie :) (pani przekonanie lub zdanie). Czy Orban to figurant lub po prostu pajac, ktory sie przebral ?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na tak postawione pytanie, musi Pan sobie sam odpowiedzieć. Moja rola ogranicza się do podawania faktów / czasem ich komentowania/ i zmuszania czytelnika do wyciągania samodzielnych wniosków.

      Usuń