czwartek, 14 lutego 2013

Tajemniczy Vincent ..., który został ministrem finansów.



 


    Jak łatwo się domyśleć mowa jest o panu Jacku Rostowskim , który w dość tajemniczy sposób został ministrem finansów w polskim rządzie.

    Z życiorysu pana Rostowskiego dowiadujemy się, że urodził się w Londynie i posiada obywatelstwo Wielkiej Brytanii. Swoje dzieciństwo   spędził w różnych zakątkach świata, trafiając tam z ojcem -  pracownikiem  zatrudnionym w placówkach dyplomatycznych Wlk. Brytanii. Wykształcenie uzyskał w Londynie.

    Jak więc trafił do Polski? 

Sprawa jest co najmniej tajemnicza ... i gdy w nią się zagłębić, można zauważyć, że tajemniczy Vincent pojawił się w naszym kraju już na  początku transformacji ustrojowej. W  1989 roku został doradcą finansowym  wicepremiera i ministra finansów - Leszka Balcerowicza , i w pewnym stopniu ponosi współodpowiedzialność za "reformy" przeprowadzane w ówczesnym czasie. O dziwo pojawił się również w latach 2002-2004 jako doradca prezesa NBP, którym był .... także Leszek Balcerowicz. W międzyczasie swoje usługi oferował  Federacji Rosyjskiej , doradzając rządowi w sprawach makroekonomiki. Nieuniknionym więc wydaje się fakt, że poznał tam wielu wpływowych rosyjskich polityków, w tym ... Władimira Putina. Ten okres działalności zawodowej pana Rostowskiego jest jednak utajniony i niewiele możemy się o nim dowiedzieć...
Zanim został ministrem finansów w rządzie Tuska, był również doradcą Banku PEKAO SA...

    Nominacja p. Jacka Rostowskiego na ministra finansów w 2007 roku, wywołała w wielu kręgach dość dużą dyskusję ...
Jak to możliwe, że obywatel Wielkiej Brytanii, nieposiadający NIP-u ani PESEL-u, mógł zostać  szefem tak ważnego ministerstwa? Czy osoba, która de facto nie istnieje w naszym kraju , nie zna mentalności Polaków i specyfiki  rynku, będzie potrafiła podejmować decyzje służące krajowi i społeczeństwu?
Kto wreszcie kryje się za osobą pana Rostowskiego, skoro tak łatwo osiągnął ważne stanowisko w polskim rządzie, nie mieszkając w naszym kraju i ... mając obywatelstwo Wielkiej Brytanii?  Taka nominacja na pewno nie byłaby możliwa w takich państwach jak Niemcy , Francja czy USA.

    Premier Donald Tusk nie widział jednak żadnych problemów w powołaniu go na ministra finansów mimo, że mogłoby się wydawać, że mamy do czynienia z  oględnie mówiąc ... podstawioną osobą.

    Jaka jest polityka finansowa pana Rostowskiego - wszyscy widzimy. Polska wpada w coraz większe zadłużenie. Źle przeprowadzana prywatyzacja niszczy polski przemysł, a Unia Europejska za zgodą ministra wyciska z nas ostanie złotówki...

    Minister wydaje się nie zauważać problemów finansowych Polski, prowadząc budżet prostą drogą do tragedii. Jego pomysłowość w ratowaniu budżetu to nic innego jak   kreatywna księgowość i ... drenaż kieszeni obywateli w postaci  coraz większych obciążeń finansowych.

    Pomysłowość ministra osiągnęła pułap absurdu w momencie gdy w budżecie na 2012 r zaplanowano wpływy z mandatów drogowych w wysokości 1,2 mld zł. , a na obecny rok - 1,5 mld zł. Dzięki temu pomysłowi, jak grzyby po deszczu wyrosły na naszych drogach  fotoradary, których główną rolą jest przynoszenie budżetowi zysku.

   Minister ma również własny pomysł na obliczanie zadłużenia państwa. Nie zgadza się z definicją narzuconą przez Unię Europejska, bo według niej Polska już dawno przekroczyłaby dozwolony pułap zadłużenia.

Miller powiedział na konferencji prasowej w Sejmie, że dzisiaj uzyskaliśmy potwierdzenie, że w Polsce w Ministerstwie Finansów kwitnie kreatywna księgowość. Że rząd polski zamierza tak manipulować danymi, by nie dostosować się do wskazań unijnych, a to może się skończyć bardzo poważną interwencją i bardzo poważnym konsekwencjami - zaznaczył polityk.

     Minister Rostowski cieszy się nienaganną opinią poza  granicami naszego państwa. I nie ma czemu się dziwić. Pan Rostowski jest zagorzałym zwolennikiem paktu fiskalnego i dąży do jak najszybszego wprowadzenia Polski do strefy euro mimo,  że ta przeżywa poważny kryzys finansowy. Nie dziwię się więc , że że jest chwalony w Wielkiej Brytanii, w Niemczech  czy Francji. Kto by nie chwalił polityka, który kosztem swojego - dodajmy biednego kraju, wspomaga wielkie potęgi...

UŚMIECHNIJ SIĘ:




REKOMENDACJA: www.promocjazdrowia.szczecin.pl

Źródło:
http://wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,114873,4678982.html
http://pl.wikipedia.org/wiki/Jacek_Rostowski
http://www.money.pl/gospodarka/politycy/rostowski,jan;vincent,polityk,727.html
http://www.rmf24.pl/fakty/polska/news-wplywy-z-mandatow-dramatycznie-niskie,nId,765881
http://wiadomosci.dziennik.pl/polityka/artykuly/399277,leszek-miller-chce-pytac-donalda-tuska-o-metodologie-liczenia-dlugu-publicznego-przez-ministerstwo-finansow.html
http://wyborcza.biz/Gieldy/1,114507,13269954,Rostowski___kreatywny_ksiegowy_czy_dobry_minister.html

2 komentarze:

  1. Kochana pani, Rostowski Vincent /syn Lei Broder/ to nie jest polityk tylko hochsztapler na ministerialnym stanowisku w naszym nieszczęsnym kraju. Nawet powiesić go nie będziemy mogli, bo nam Brytyjczycy nie pozwolą, o Izraelu nie wspomnę.
    Taką mamy biedę, czy staniemy na nogi? Prawdę mówiąc wątpię, a skoro większość z nas przestanie widzieć wyjście to i Rostowskiemu go nie zagwarantujemy.

    OdpowiedzUsuń
  2. Ciekawy tekst. Pozdrawiam Autorkę.

    OdpowiedzUsuń