środa, 6 marca 2013

Misterny plan Donalda Tuska - budowa elektrowni atomowych.

                                                                                                                    Warto przeczytać:
                                                                                         Energetyka jądrowa krokiem w tył
                                                                                         Jak łupić te polskie łupki         
                                                                                         Politycy to wrogowie własnej ojczyzny
                                                                                         Polacy nic się nie stało.
                                                                                         Ludzie PO - Aleksander Grad

 Zacznijmy temat nietypowo.

    18 kwietnia 2007 roku Michel Platini ogłosił decyzję FIFA dotyczącą powierzenia Polsce i Ukrainie organizację rozgrywek piłkarskich EURO 2012. Euforii nie było końca, a najbardziej z takiego obrotu sprawy zadowoleni byli ... politycy. Konieczność wybudowania nowych stadionów i całej infrastruktury potrzebnej do prawidłowej obsługi imprezy, dawało podstawy do zaplanowania inwestycji wymagających dużych nakładów finansowych. Tam gdzie przepływa duża ilość pieniędzy, tam tez można zawsze coś dla siebie ugrać, a że stadiony i autostrady okazały się droższe w budowie niż zakładały plany - to mamy odpowiedź , dlaczego politycy cieszyli się z organizacji EURO 2012.

    Skąd jednak czerpać korzyści gdy zakończą się wielkie inwestycje związane z przygotowaniami do międzynarodowej imprezy?
Należy zawczasu pomyśleć o takim programie inwestycyjnym, który zyska uznanie w społeczeństwie, a zarazem stanie się nieustannym źródłem korzyści materialnych dla polityków. Stąd mamy program budowy elektrowni atomowych w Polsce. Inwestycja wymaga bardzo dużych nakładów finansowych i rokuje nadzieje na stały przypływ gotówki do kieszeni nieuczciwych polityków.

Jeśli ktoś ma jeszcze nadzieję na to, że rząd Donalda Tuska zapyta Polaków oto czy chcą budować elektrownię atomową, to od razu odpowiadam - premier nigdy nie dopuści do  referendum.

    Decyzja o budowie elektrowni atomowej w Polsce zapadła już w styczniu 2009 roku. Od tego momentu rząd Donalda Tuska intensywnie pracuje nad jego realizacją. Nie chodzi tu tylko o przekonanie Polaków do energetyki jądrowej i jej ekologicznego charakteru mimo, że  doświadczenia z Czarnobylem , Mayakiem i Fukushimą mówią zupełnie coś innego.

Praca bez fleszy i kamer....

Pierwszym ruchem Donalda Tuska było wyszukanie wykonawcy, który pomoże nie tylko wybudować elektrownię atomowa, ale przede wszystkim wyszkoli kadrę i przychylnie nastawi społeczeństwo do programu atomowego. Premier zdecydował się na współpracę z Francją, chociaż nigdy tego oficjalnie nie zadeklarował. Jego wizyta we Francji w sierpniu 2009 roku była pierwszym krokiem do realizacji  programu atomowego, co potwierdza poniższy cytat:

Plan to elektrownia jądrowa w Polsce mniej więcej w 2020 roku. W perspektywie druga elektrownia jądrowa, zakładamy, że w połowie lat 20. Oznacza to potrzebę współpracy, która uczyni z tych projektów priorytet nie tylko dla Polski, ale też dla naszego potencjalnego partnera - powiedział Tusk. 
W opinii polskiego premiera Francja, w kontekście energetyki jądrowej, wydaje się partnerem niezwykle cennym dla Polski, ale nie jedynym.
- Uważamy francuską współpracę w tej kwestii za cenną, ponieważ liczymy - i ja wiem, że się nie przeliczymy - że Francja będzie dla nas ważnym partnerem. Przyszłość energetyczna Polski będzie się rozstrzygała w dużej mierze w UE"

Od tego dnia wiele dzieje się w ramach przygotowań do budowy elektrowni atomowej, chociaż większość prac ukrywanych jest skrzętnie przed wzrokiem opinii publicznej. Dla obywateli przeznaczone są jedynie... programy promujące energetykę jądrową mimo, że ta jest  przez wielu ekspertów uważana za technologię przestarzałą i zbyt mocno obciążającą budżety państw

Donald Tusk jest jednak konsekwentny , bo realizacja jego planu to być albo nie być Platformy Obywatelskiej.  Rozmowy z Sarkozym i przedstawicielami francuskiej firmy AREVA zaowocowały współpracą...

W 2009 r. Ministerstwo Gospodarki zawarło z francuską Komisją Energii Atomowej (Agence France Nucléaire International) umowę na szkolenie polskich wykładowców. W jej ramach pracownicy polskich uczelni wyższych odbywają szkolenia we Francuskiej Międzynarodowej Agencji Jądrowej, podlegającej Francuskiej Komisji Energii Atomowej (CEA). Poznają tam m.in. zasady funkcjonowania zakładów wytwarzających systemy dla elektrowni jądrowych, paliwo jądrowe oraz eksploatacji reaktorów atomowych.

 Nad całością przygotowań czuwa były minister skarbu - Aleksander Grad. On również brał udział w rozmowach we Francji i doskonale orientuje się na czym ma polegać program atomowy w Polsce. Były minister, którego można śmiało nazwać ministrem od "brudnej roboty" i w tym przypadku nie chce zawieść Donalda Tuska.
Na ostatnim spotkaniu specjalistów od energetyki jądrowej, które odbyło się w styczniu 2013r.  w Ministerstwie Gospodarki rozmawiano o stopniu zaawansowania przygotowań do budowy elektrowni atomowej.

Spotkanie było podsumowaniem trzech etapów szkoleń i staży zorganizowanych w latach 2009 – 2012 przez Ministerstwo Gospodarki we współpracy z francuskim Komisariatem ds. Energii Atomowej oraz Alternatywnych Źródeł Energii . Wzięli w nim również udział przedstawiciele Ministerstwa Nauki i Szkolnictwa Wyższego oraz Polskiej Grupy Energetycznej S.A.Celem staży było przeszkolenie grupy 36 tzw. edukatorów, którzy tworzą obecnie zaplecze kadrowe na potrzeby kształcenia przyszłych specjalistów w obszarze energetyki jądrowej. Edukatorzy podnosili swoje kwalifikacje w wiodących francuskich instytutach zajmujących się badaniami w zakresie energetyki jądrowej. We współpracy z naukowcami z Francji mieli oni okazję realizować prace badawcze, które kontynuują w kraju.


Teraz przechodzimy do następnego etapu, czyli szkolenia młodzieży i studentów. Rola edukatorów polega na prowadzeniu zajęć na uczelniach - w tym na studiach podyplomowych. Za chwilę będziemy dysponować kadrą ludzi, którym zrobiono prawdziwe  pranie mózgu. To oni przy  wsparciu  rządowych mediów, wymuszą na opinii społecznej konieczność budowy elektrowni atomowej.

Ile będzie nas kosztować zachcianka Donalda Tuska ? Tego nie wie dokładnie nikt. Pierwsze zapowiedzi mówiły o kosztach 10 mld euro za jedną elektrownie, ale sami zainteresowani, nie chcą się na ten temat wypowiadać.

Jest jeszcze zbyt wcześnie, aby szacować koszt polskiej elektrowni jądrowej. Będzie on bowiem zależał od wielu elementów, takich jak na przykład ostateczny zakres dostawy, czy też uwarunkowania terenu, na którym powstanie - mówi Adam Rozwadowski, dyrektor Areva w Polsce. 

Rządy wielu krajów rezygnują z budowy elektrowni atomowych uważając, że są zbyt niebezpieczne, zbyt drogie i przegrywają konkurencję z innymi źródłami pozyskiwania energii. Z energii jądrowej zrezygnowali m.in. Niemcy, Włosi,  Bułgarzy...

Rząd Donalda Tuska -  nie patrząc na koszty - systematycznie posuwa do przodu plany związane z rozwojem energetyki jądrowej w Polsce. Zgoda na budowę elektrowni będzie równoznaczna ze zgodą na coraz większe zadłużenie Polski, a co za tym idzie na bycie w gronie państw narażonych na widmo bankructwa. Koszty kaprysu premiera poniesie całe społeczeństwo.

UŚMIECHNIJ SIĘ :




                      POLEĆ STRONĘ ZNAJOMYM. RAZEM MOŻEMY WIELE ZMIENIĆ!

                                                                  *    *    *



Źródło:
http://gospodarka.gazeta.pl/Gielda/1,85951,10253694,Co_po_Euro_2012__Firmy_budowlane_sie_boja__Gigantyczne.html
http://wyborcza.biz/biznes/1,101562,7665406,Zarnowiec_najlepsza_lokalizacja_dla_elektrowni_atomowej.html#ixzz2MlOmWyF6
http://wiadomosci.wp.pl/kat,1356,title,Tusk-w-Paryzu-Polacy-i-Francuzi-mowia-jednym-glosem,wid,11662113,wiadomosc.html?ticaid=1102e7&_ticrsn=3
http://www.rynekinfrastruktury.pl/artykul/75/1/specjalisci-w-zakresie-energetyki-jadrowej-na-spotkaniu-w-mg.html
http://energetyka.wnp.pl/koszt-budowy-polskiej-atomowki-skad-tak-duze-roznice-w-szacunkach,171294_1_0_0.html
http://www.rynekinfrastruktury.pl/artykul/75/1/bulgaria-elektrownia-jadrowa-w-belene-nie-powstanie.html

2 komentarze:

  1. Rząd nie posuwa planów budowy elektrowni jądrowych a jedynie pozoruje działania. W przeciwnym razie mielibyśmy już dawno rozstrzygnięty przetarg na wybór dostawcy technologii. Na nasze nieszczęście, bo EJ są Polsce naprawdę potrzebne. Są to działania lobby wewnątrz kraju jak i zagraniczne - część polityków bierze prowizje od Gazpromu. Także Niemcy nasyłają do Polski fundacje które finansowane z budżetu federalnego szerzą u nas propagandę antyatomową. Kogo będzie stać na prąd z elektrowni konwencjonalnych po 2020 roku? Chyba tylko decydentów,i różnych krezusów bo reszta to do lamp naftowych wróci.
    Dlaczego nazywa Pani "praniem mózgów" kształcenie kadr dla energetyki jądrowej? Z tą inicjatywą wyszedł nie rząd, tylko rektorzy wyższych uczelni w kraju. Jeśli chcemy zbudować od podstaw nowy przemysł jakim są elektrownie jądrowe oraz instytuty i zakłady pracujące na ich rzecz, to jest oczywiste że potrzebna jest wyspecjalizowana kadra. Kształcenie dobrych specjalistów trwa latami, ci co byli wcześniej, po zamknięciu Żarnowca rozjechali się po świecie.
    Jeśli kształcenie kadr dla EJ jest Pani zdaniem "praniem mózgów" to takim samym "praniem mózgów" jest kształcenie specjalistów górniczych dla przemysłu wydobywczego na Akademii Górniczo-Hutniczej w Krakowie czy też kształcenie inżynierów ze specjalnością energetyka odnawialna w Instytucie Techniki Cieplnej PW, gdzie jest też kierunek energetyka jądrowa.
    Na studiach o kierunku energetyka jądrowa nie kładą do głowy propagandy, ale mówią tak o plusach jak i minusach elektrowni jądrowych, pokazują też sposoby neutralizowania potencjalnych zagrożeń nawet tych mało prawdopodobnych. Także o zasadach budowy takich elektrowni. To studia o wysokim poziomie nie tylko teoretycznym ale praktycznym. Lepsze niż te, co kończyłem na Transporcie PW na początku lat 90-tych.
    Ja nie mam złudzeń, że podzieli Pani moje poglądy, ale proszę z Pani strony o trochę kosekwencji - bo Pani konsekwentna nie jest! Z poważaniem - Jerzy Lipka

    OdpowiedzUsuń
  2. Energetyka jądrowa oznaczałaby dla Polski energetyczną niezależność a także tani i ekologiczny (bez emisji związków siarki, azotu, pyłów czy CO2) prąd. Ale i ciepło, bo np elektrownia jądrowa ulokowana w pobliżu Warszawy mogłaby zasilać warszawską sieć ciepłowniczą w ciepło tańsze niż to z Siekierek czy Żerania dzisiaj! Eliminuje to konieczność spalania węgla i gazu.
    Zasoby uranu występują w wielu krajach świata - Australia, Kanada,kraje afrykańskie, Kazachstan, USA. Nie ma mowy by ktoś je zmonopolizował i dyktował warunki na rynku. Uranu potrzeba do elektrowni jądrowej niewiele (przy naszych 6000 MW byłoby to 60-70 ton rocznie wzbogaconego uranu do poziomu 3,5 % zawartości Uranu 235. Wahania cen na tym rynku nie wpływają na ceny dla konsumentów bo koszt paliwa to poniżej 10% całych kosztów wytwarzania prądu w EJ. Zupełnie inaczej jest w przypadku węgla a zwłaszcza gazu! Rosja jest zainteresowana by w Polsce nie powstała EJ, gdyż mają zamiar sprzedawać nam prąd ze swojej EJ którą teraz budują w Kaliningradzie! W przeciwnym razie jej budowa nie miałaby ekonomicznego sensu!
    Niemcy boją się, że EJ u nas wpłyną na obniżkę i stabilizację cen energii w Polsce w długim okresie czasu, co uczyni rynek polski bardziej konkurencyjnym i sprawi, że firmy niemieckie będą przenosiły tu swoją produkcję. Tym bardziej że ceny energii w samych Niemczech idą teraz ostro w górę w wyniku wiatrakowej idei fix i antyatomowego wariactwa! To już 170 EURO za MWh, podczas gdy we Francji 42 EURO za MWh! Taka jest cena kierowania się lewacką ideologią a nie zdrowym rozsądkiem! Z poważaniem - Jerzy Lipka

    OdpowiedzUsuń