wtorek, 5 marca 2013

ŁOTWA koniem trojańskim Rosji ?



Od kilku dni jesteśmy świadomi decyzji władz Łotwy  dotyczącej rezygnacji z narodowej waluty na rzecz euro. Od 1 stycznia 2014r. Łotwa ma stać się kolejnym członkiem strefy euro.

Dane płynące z gospodarki  Łotwy wskazują na  spełnienie wszelkich wymogów stawianych krajom przy ubieganiu się o  wejście do tak elitarnego klubu.

Zastanawiające jest jednak, w jaki sposób rząd Łotwy w tak krótkim czasie poradził sobie z głębokim kryzysem gospodarczym, a co najważniejsze -doprowadził kraj / przynajmniej w oficjalnych dokumentach / do dobrej kondycji finansowej i gospodarczej.

Globalny kryzys finansowy spowodował, że gospodarka Łotwy skurczyła się w 2009r o około 20 proc., a kraj znalazł się na skraju bankructwa. Aby uniknąć upadłości i otrzymać dodatkowe wsparcie z Unii Europejskiej oraz Międzynarodowego Funduszu Walutowego (MFW) władze w Rydze musiały dokonać radykalnych cięć budżetowych, sięgających 500 mln łatów (ponad 700 mln euro).

Rząd przystąpił do redukcji 30% urzędników oraz likwidacji wielu agencji rządowych będących obciążeniem dla finansów publicznych. Nastąpiły również cięcia w wynagrodzeniach i emeryturach: emerytury zmniejszono 10%, a pensje w budżetówce o 20%.

Wielu ekonomistów chwali politykę łotewskiego rządu. Wśród nich jak zwykle znajdują się polscy eksperci, którzy stawiają Łotwę jako wzór kraju starającego się o przystąpienie do strefy euro.

Leszek Balcerowicz uważa, że Łotwa jak również Bułgaria, Estonia i Litwa (ang. BELL), stanowią dobry przykład jak korzystna jest polityka oszczędności, która kładzie nacisk na ograniczenie wydatków rządowych, a nie na podwyższanie podatków.

Piękne odwracanie uwagi od tego co najważniejsze. Przypatrzmy się bliżej polityce bankowej prowadzonej przez rząd w Łotwie.

Odkąd zaczęły się problemy na Cyprze, do banków łotewskich zaczęły szerokim strumieniem napływać pieniądze zdeponowane przez osoby niezamieszkałe w kraju. W pierwszej połowie 2012r. zdeponowano 10 mld dolarów, co stanowi połowę wszystkich depozytów w kraju i jest to wynik o 43% wyższy niż podobny proceder w bankach szwajcarskich.

Wciąż istnieją silne sygnały, że pieniądze, które opuszczają Rosję, Cypr oraz inne kraje, trafiają gdzieś do Unii Europejskiej” – powiedział minister finansów Łotwy

Od 2007r. roku do banków na terenie Łotwy wpłynęło z Rosji ok. 350 mld dolarów.  Taka sytuacja dość mocno niepokoi rynki finansowe, które zdecydowały się na monitorowanie łotewskiej bankowości pod kontem prania brudnych pieniędzy.

W 2008 roku największy łotewski bank Parex Banka / bank pochodzący z obszaru byłego Związku Radzieckiego / popadł w kłopoty, które zmusiły rząd Łotwy  do sięgnięcia po międzynarodową pożyczkę w wysokości 7,5 mld euro. Ta znacznie podreperowało kondycję sektora bankowego, a nie bezpośrednio gospodarkę...

Banki łotewskie są oskarżane o niegospodarność... i działania niezgodne z prawem.
Pomogły mi.in wysokim urzędnikom z Wybrzeża Kości Słoniowej obejść międzynarodowe sankcje. Dowódca z tego kraju uzyskał kartę kredytową w banku Parex pod fałszywym imieniem i nazwiskiem – twierdzi ONZ.

Również spółki z Kazachstanu dokonywały podejrzanych przelewów do łotewskich banków. Pieniądze ok. 1 mld dolarów, pochodziły z nielegalnych transakcji dokonywanych w porozumieniu z szefem baku BTA, Muchtarem Ablyazovem,

Pieniądze z innej byłej republiki radzieckiej – Kirgistanu – miały być transferowane przez łotewski bank ABLV, największą instytucję pod względem depozytów. Transakcje warte 30 mln dol. mogą być próbą prania brudnych pieniędzy – wynika z raportu z 17. czerwca grupy zaangażowanej w walkę z korupcją – Global Witness.

Łotwa zaczyna być postrzegana jako  " bałtycka Szwajcaria".
Działalność jej banków może mieć korzystny wpływ na kondycję gospodarki, ale jest przyczółkiem nielegalnej działalności i przymykaniem oka na działania o charakterze korupcyjnym.

Analityk z Global Witness Tom Mayne stwierdził, że “jeśli kraj taki jak Łotwa zachowuje się jak nieświadomy pomocnik skorumpowanych reżimów, to znaczy, że są poważne pytania, na które Ryga powinna odpowiedzieć.

Myślę, że na wiele pytań powinna również odpowiedzieć sobie  Komisja Europejska, a także wszystkie kraje wspólnoty. Sukces gospodarczy Łotwy może okazać się wielką pomyłką za którą zapłacimy wszyscy.

Łotwa jest centrum uwagi dla rosyjskich oligarchów. Dawne  historyczne więzi łączące Rosję i Łotwę nadal trwają i śmiało można powiedzieć - coraz bardziej się zacieśniają ...

Otkritie Capital, biuro maklerskie, którego właścicielem jest rosyjska grupa VTB, jest zainteresowane kupnem łotewskiego banku, aby uzyskać dostęp do rynku Unii Europejskiej – wynika z wypowiedzi Aleksieja Karahana, rzecznika VTB.
Grupa VTB złożyła wniosek o nabycie GE Money Bank i aktualnie czeka na zgodę urzędu regulacyjnego – czytamy w mailu z 22. sierpnia od Eugenii Pryadko, szefowej biura prasowego Otkritie.


Czyżby Łotwa miała stać się rosyjskim koniem trojańskim wprowadzonym na rynek euro strefy?

Rząd Łotwy nie chce przeprowadzić referendum w sprawie przystąpienia kraju do strefy euro mimo, że  70% obywateli jest przeciwna takiej decyzji... Nastroje nie dziwią, patrząc na to co dzieje się z gospodarkami krajów należącymi do strefy.

Jesteśmy w strefie euro de facto od dawna, jedyne pytanie jest takie, czy teraz mamy kupować bilet na Titanica”. - powiedział w grudniu 2012 r. wiceprzewodniczący klubu Centrum Zgody Walerij Agieszyn w wywiadzie dla telewizji ...

Wygląda na to, że  tu  wcale nie chodzi o Łotwę ...



                                                                 *    *    *

 Źródło:
http://londyn.gazeta.pl/londyn/1,82225,6730982,Premier_Lotwy__Sytuacja_w_kraju_krytyczna.html
http://wyborcza.biz/biznes/1,101562,6834957,Lotwa__wszyscy_wokol_traca_prace.html
http://www.money.pl/gospodarka/unia-europejska/statystyka/lotwa,13.html
http://forsal.pl/artykuly/643559,lotwa_nowa_szwajcaria_europy.html
http://www.obserwatorfinansowy.pl/forma/analizy/lotwo-czy-warto-zaciskac-pasa/

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz